Jak się spakować

Temat podróżnego pakowania się może wydać się błahostką, banałem. Ale jeśli ktoś ma doświadczenie podróżnicze, przebył pewną ilość kilometrów na piechotę i może coś na podstawie własnych obserwacji powiedzieć, to założę się, że zgodzi się z tezą, że poprawne spakowanie plecaka, to PODSTAWA.

W dzisiejszych czasach dostępność sprzętu turystycznego jest ogromna, a jedynym problemem może być co najwyżej zasobność portfela. Firmy produkujące sprzęt wymyślają coraz to nowsze, lepsze gadżety ułatwiające życie podróżnikowi, rzeczy coraz mniejsze, coraz lżejsze lub bardziej pomysłowe od ich poprzedników.

Pakując się na dłuższy trip pieszy, musimy zacząć od wyboru plecaka. I tutaj trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań
– Na jak długo jedziesz?
– Jakie czekają na Ciebie warunki na miejscu?
– Jaką wybierzesz formę noclegów?

Plecaki generalnie możemy rozgraniczyć na trzy grupy.

Małe plecaki turystyczne 1-3 dniowe. Dla mnie to plecaki 20-30 litrów.
Plecaki turystyczne 3-7 dni – 30-50 litrów.
Plecaki wyprawowe – powyżej 50 litrów.

Jeśli chodzi o krótkie piesze wycieczki z małym plecakiem, to sprawa jest stosunkowo prosta. Zabieramy to, co niezbędne w danym terenie. Jeśli wybieramy się w góry latem, to na pewno jakaś bluza na wieczór, lekka kurtka przeciwdeszczowa, żywność, wodę oraz apteczkę podstawową (plastry, węgiel, woda utleniona, gaza, bandaż, koc NRC).

Inaczej ma się sprawa w przypadku dłuższych trekkingów pieszych oraz wielodniowych wypraw. Wtedy trzeba zazwyczaj zdecydować się na większy plecak. Nie chcę nikomu mówić, jaki plecak jest najbardziej odpowiedni na wyprawę. Każdy pakuje się inaczej, każdy ma inne potrzeby. Udzielę jednak podstawowych, wydaje mi się, że fundamentalnych oraz uniwersalnych rad związanych z pakowaniem.

Nie wybieraj zbyt dużego plecaka! Sporo osób decyduje się na kupno większego plecaka tylko i wyłącznie dlatego, żeby „nie brakło miejsca”. Doświadczenie mówi, że im większy plecak tym więcej spakujesz rzeczy niepotrzebnych „bo weszły”.

Zadbaj o wagę. Plecak nie może być zbyt ciężki, bo szybko z niezastąpionego towarzysza podroży, stanie się Twoją zmorą i najgorszym wrogiem. Zbyt ciężki plecak, to straszliwa udręka. Po kilku dniach wędrówki przestaniesz zwracać uwagę na otaczający świat, a skupisz się tylko na tym „kiedy zrzucę plecak?”. Dobierz mądrze swój ekwipunek. Ja w chwili obecnej kupując każdy przedmiot, który teoretycznie może posłużyć mi w podroży, zwracam uwagę na jego wagę. Ostatnio wybierałem sandały i wygrały te, które miały 320g zamiast 480. Mała różnica? To wyobraź sobie, że te 200 gram więcej może ważyć Twój śpiwór, namiot, plecak, sandały, kurtka, menażka, kije trekingowe, karimata, nóż, kuchenka…. I już mamy 2 kg różnicy.

Nie bierz rzeczy, co do których przydatności nie jesteś przekonany. Skup się na rzeczach podstawowych, które zaspokoją Twoje codzienne potrzeby, pomogą Ci w podróży i będą służyć. Rzeczy, co do których nie jesteś zbyt przekonany – nie zabieraj. Będą zbędnym balastem.

Mądrze się spakuj. Wrzucenie wszystkiego „byle jak” do plecaka, to również ogromny błąd. Rzeczy powinny być spakowane mądrze, tak, by przedmioty, do których częściej chcesz mieć dostęp, były bardziej na wierzchu niż coś, czego używasz tylko wieczorem podczas zakładania obozu. Ma również znaczenie waga przedmiotów i ich rozmieszczenie. Generalnie przyjmuje się zasadę, że :

– Przedmioty duże, używane rzadziej wkładamy na samo dno plecaka. W moim przypadku jest to zazwyczaj kurtka przeciwdeszczowa, pokrowiec na plecak, śpiwór, kosmetyczka.

– Do środkowej części plecaka wrzucamy rzeczy najcięższe. Generalnie im bliżej środkowej części pleców, tym łatwiej przenosić rzeczy ciężkie. Pamiętaj jednak, by twarde rzeczy nie drażniły Ci pleców. Jeśli masz w tym miejscu butlę z gazem, menażkę lub kuchenkę, nie kładź ich sobie prosto „na plecach”. Będą się wrzynać. Dobrze jest je oddzielić czymś cienkim i miękkim, by nie drażniły pleców. Ja osobiście używam najczęściej ręcznika. Jeśli pakujesz namiot do środka plecaka, też wkładaj go żeby leżał jak najbliżej pleców. Dzięki temu łatwiej będzie Ci go nieść.

– Na samym wierzchu wkładamy rzeczy, do których najczęściej sięgamy, takie jak żywność, wodę, czy na przykład spraje na komary. Osobiście jestem zwolennikiem troczenia namiotu na zewnątrz, więc troczę go z jednej ze stron plecaka z boku, z drugiej strony trocząc np. dużą kieszeń na camelbag. Dzięki temu mam dwa ciężkie, równoważące się przedmioty w tej samej płaszczyźnie. Nie polecam troczenia namiotu z tyłu bądź z dołu plecaka. Siła bezwładności będzie sprawiać, że plecak wyda się o wiele cięższy.

W moim przypadku plecak 55l z namiotem i karimatą troczonymi na zewnątrz, jest to plecak, który pozwoli spakować się wraz z żywnością w każdą część świata na letnią wyprawę. U mnie waga, zakładając że około 2 kg to żywność, plus trzy litry wody – mieści się w granicach 15 kg.

Jeśli nie jesteś pewien swych sił bądź czeka Cię dłuższa podróż z plecakiem, nie radzę „rzucać się na głęboką wodę”. Spakuj plecak tak samo, jak będziesz się pakować na długi trip i zrób kilka podejść treningowych wcześniej, by uniknąć przykrych niespodzianek typu „nie dam rady” podczas właściwej podróży.

I znów to napiszę – ciesz się! Wyprawa z plecakiem to autonomia i niezależność. Masz ze sobą dobytek, możesz zatrzymać się w dowolnym miejscu (z głową i zgodnie z lokalnymi przepisami ;)) i żyć życiem podróżnika! Do zobaczenia na szlaku backpackerze!