Kuba – jak tanio podróżować

Kuba – jak tanio podróżować.

Niektórym wydaje się, że to komunistyczne państwo rządzone tak długo przez Fidela Castro jest tanie. Bo przecież – ile może kosztować podróż po kraju gdzie średnia miesięczna zarobków wynosi 30 dolarów? Takie myślenie rozwiałem w artykule „Podróżowanie po Kubie, informacje praktyczne”.

Słowem wyjaśnienia dodam tylko, że mój artykuł jest głównie skierowany do typowych niskobudżetowych podróżników, backpackerów i innej maści kombinatorów 😉 Kuba jest zupełnie inna, jeśli przyjeżdżasz na wakacje i masz zamiar wydać dużo pieniędzy. Wtedy kupujesz wszystko co chcesz, stołujesz się w restauracjach, a prywatny szofer wozi cię po całym kraju Chevroletem z lat 50-tych. Chyba, że zażyczysz sobie nowiutkie audi z klimą, to też nie problem.

Jedzenie

Jak już pisałem w poprzednim artykule, jest dość drogo. Zwłaszcza, jeśli podróżujemy niskobudżetowo. Za trzy posiłki dziennie w restauracjach czy casach trzeba wydać od 20 do 50 CUC. Ale da się to obejść, choć w dość zawoalowany sposób. Problemy są dwa, pierwszy to brak dostępnych produktów w sklepach. Nie ma co się łudzić, że kupimy sobie masło, chlebek i jajka i będziemy to jeść całymi dniami. Nie jesteśmy Kubańczykami, nie możemy robić zakupów w ich tanich sklepach, nie mamy kartek na żywność, a Kubańczycy, choć mili, nie pomogą z dwóch powodów – nie wolno im, mają zakaz, a po drugie – pomagając turystom robić tanie zakupy straciliby możliwość zarobku.

Cennik
Przykładowe ceny w dość taniej pizzerii w dwóch walutach. Często można było znaleźć coś jeszcze taniej

Można jednak w dużych marketach w rozsądnej cenie dostać puszki z tuńczykiem (około 6-7 zł za puszkę, jak na zakupy w sklepach dla obcokrajowców, jest to dobra cena), za 10 zł dostaniemy paczkę lokalnych płatków czekoladowych a za 3 zł prawie litr jogurtu naturalnego w woreczku.

pizza i cola
Podróba coli i mini pizza, łączny koszt – 2 zł

Na ulicy od sprzedawców za 20 CUP ( 1 CUP to 1/25 CUC, wyjaśniłem to w poprzednim artykule) kupimy 2 kg bananów, awokado, sałatę, kokos, w zależności od regionu w którym jesteśmy.

Są też mini restauracje, zazwyczaj poznamy je po kolejce. Jest to okienko w budynku do którego ustawia się kolejka Kubańczyków i jedzą pizzę lub kanapki, bo na tym menu się kończy. W takich „restauracjach” można zjeść pizzę z serem lub cebulą (innych nie ma) za 10-15 CUP, kupić kanapkę z szynką (przez kanapkę z szynką rozumiemy, że ktoś pomiędzy dwie kromki wsadził szynkę, jeśli oczekujecie masła, sałaty albo keczupu, to się rozczarujecie). Kanapka będzie kosztować około 10 CUP. Można też wziąć szklankę soku za 5 CUP.

Pizza
Pizza warzywna za 5 zł, wystarcza za posiłek. Wiem, że ciągle pizza i pizza, ale naprawdę, jeśli tanio, to nie ma wyboru 🙁 I tylko ten jeden raz udało nam się znaleźć pizzę z warzywami!

My generalnie w większości wypadków robiliśmy tak podczas podróży. Śniadanie zamawialiśmy w domu, bo produktów nie sposób było kupić. Za 5 CUC za osobę otrzymywaliśmy – jajecznicę, chleb, talerz owoców takich jak ananas, mango, kwaśna pomarańcza, banany, sok, mleko i kawę.

Jako obiad jedliśmy pizzę lub kilka kanapek kupionych w okienku-restauracji. Na kolację mieszaliśmy jogurt z bananami i płatkami. Dzienne wyżywienie mieściło się więc w okolicach 7-8 CUC za osobę.

Kanapki
Cena za kanapkę – około złotówki

Transport międzymiastowy

Tak jak pisałem poprzednio – turyści praktycznie tylko latają i korzystają z ViAzul. A to dość drogie rozwiązanie, bo za autobus ViAzul za 1000km przyjdzie zapłacić 250 zł. Ale są trzy opcje zastępcze.

  1. Jeśli w ogóle nie zależy ci na czasie – jeździj koleją. Spóźni się pewnie wiele godzin, będzie śmierdzieć i niewygodnie, ale będzie bardzo tanio.
  2. Jeśli nie zależy ci na komforcie – podróżuj camionem. Camion to stara ciężarówka przerobiona na coś co przypomina stary amerykański autobus szkolny połączony z fantazją Lovecrafta. Bo często z tyłu jest tylko kilka desek przybitych do ścian i tak się jedzie. Trzęsie, szarpie, rzuca, dach trochę przecieka, kurz leci w oczy. Ale jest niesamowicie tanio, bo dystans 100 km można pokonać za 3-5 zł.
  3. Autostop – działa i ma się świetnie. Dla Kubańczyków jest bardzo naturalnym środkiem komunikacji, nikogo więc nie zdziwi łapanie transportu na kciuk. Zdarza się, że w okolicach większych skrzyżowań na bezdrożach ludzie będą w grupach autostopować, zmieniając kierunek. Czasami policja( !) łapie autostopowiczom samochody i pomaga w ten sposób szybciej złapać transport.
Trochę jak podróż w czasie po dawnej Polsce
TZW Camiones

Pieniądze

Są dwie waluty. 1 CUC to 25 CUP. I w Hawanie najczęściej nic się nie zmienia, niezależnie od waluty. Ale jak już trafimy do takich małych miejscowości, jak Santiago de Cuba, Baracoa, Guantanamo, to najczęściej za rzeczy kosztujące 1 CUC wystarczy zapłacić 20 CUP ( Kubańczykom w małych miastach łatwiej wydać tą drugą walutę). Także na każdym dolarze oszczędzamy 20 centów. Robi to ogromną różnicę po podsumowaniu, bo wydając 100 dolarów, 20 zostaje nam w kieszeni!

Powtórzę też – nie wymieniamy USD. Są objęte karą za wymianę wynoszącą 10%, więc ZAWSZE tracimy.

Zakwaterowanie

Zazwyczaj będą od nas chcieli 25 CUC za pokój. Niezależnie, czy w pokoju będzie jedna, dwie czy czasami trzy osoby (dlatego taniej na Kubie podróżować z kimś!). Często nie da się nic utargować, ale czasami właściciel powie, że zna kogoś, kto ma pokój taniej i nas do niego odeśle. Generalnie – wszystkie casas, czyli domy w których można wynająć pokój, są oznaczone niebieskim symbolem. My chodziliśmy od drzwi do drzwi pytając, czy mają pokój za 15 CUC. Beż żenady, jak nie to do widzenia i nic mnie dodatkowe atrakcje w pokoju nie interesują 😉

Znaczek Casa na Kubie
Szukaj takich niebieskich kotwic a budynkach, jest ich mnóstwo. I nie daj sobie wcisnąć kitu, że jest sezon i że tylko tutaj został ostatni pokój w mieście, lub, że pani zna kogoś w twojej następnej lokacji i tam już naprawdę nie ma miejsc, więc ona ci zrobi tam rezerwację. Chodź po tych domach, pytaj, targuj się. Miejsc jest znacznie więcej niż turystów.

Poniżej 15 CUC praktycznie nie da się nic znaleźć. Spowodowane jest to bardzo wysokim podatkiem nałożonym przez rząd na właścicieli lokali. Tylko dwa razy spotkaliśmy się z czymś tańszym – w Playa Giron pokój za 10, ale bardzo daleko od czegokolwiek, a miejscowość jest pozbawiona transportu lokalnego, więc ogromna strata czasu, by się gdzieś dostać. I raz w Hawanie znaleźliśmy hostel, cena za łóżko 8 CUC, więc za dwie osoby i tak drożej, niż prywatny pokój za 15.

Uwaga – biwakowanie na dziko jest zabronione i w przypadku przyłapania, może skończyć się bardzo dużymi konsekwencjami, włącznie z deportowaniem na koszt biwakowicza. Za to spać na ławce pod drzewem nikt nie zabrania, jeśli masz ochotę 🙂

Targowanie się nie jest specjalnie w naturze Kubańczyków. Dość często jest za coś jedna ustalona cena i nie podlega negocjacji. To nie Turcja czy Azja Środkowa, gdzie targowanie się jest częścią kultury. Ale mimo to warto próbować, z racji tego, że ludzie tutaj nie mają z targowaniem zbyt dużo wspólnego, to dość często ulegają 🙂 Ja targowałem się zawsze na ostro. Pierwsze pytanie – czy można taniej. A drugie to już nie pytanie – dobra, cześć, miło było. Zazwyczaj Kubańczycy wtedy zaczynali proponować zmianę ceny.

Na ulicy kupujemy tylko owoce i nic więcej. Cygara, ubrania, rum, karty do internetu sprzedawane przez ludzi na ulicy są zawsze droższe, niż w miejscu, gdzie można je legalnie nabyć. Karta do internetu w ETECSA kosztuje 1 CUC za 1 GB. Na ulicy 2 CUC za 1 GB. Cygara są albo marnej jakości, albo droższe, niż w oficjalnych sklepach, tak samo rum.

Transport z lotniska

Zakładam, że wylądujesz w Hawanie, ewentualnie w Varadero (co osobiście odradzam). Na miejscu nie ma nic, prócz taksówek, a z lotniska do centrum Hawany jest prawie 20 km, więc na piechotę odpada. Ale jest maps.me i mapy offline (które, po przeczytaniu o aplikacjach przydatnych w podróży masz zainstalowane w telefonie 😉 ) i znajdujesz przystanek autobusu P12 (naprzeciw wejścia na terminal drugi). I teraz masz trzy wyjścia – (1) bierzesz taksówkę na terminal II (wylądujesz na III) za 10 CUC. (2) Idziesz 2 km na piechotę. (3) Namawiasz jakiegoś Kubańczyka, żeby powiedział kierowcy shuttle bus, który jeździ między terminalami, że jesteś z rodziny, wtedy możesz jechać za 0,5 CUP na przystanek P12 (czyli za 7 groszy 🙂 ).

Normalnie shuttle bus jest tylko dla Kubańczyków i kierowcy zazwyczaj cię nie wpuszczą, ty jesteś bogaty turysta to jeździj waćpan taksówką. Ja po przylocie namówiłem jednego faceta, żeby krzyknął kierowcy, że ja jestem jego familia 😉 W drugą stronę, szedłem pieszo 2 km z terminala drugiego na trzeci.

Ile zaoszczędzisz? Normalny turysta weźmie taksówkę. Cena jest odgórnie ustalona na lotnisku i nie podlega negocjacji, więc dojazd do centrum starej Hawany będzie cię kosztował 25 CUC (100 zł). Używając autobusu P12 za 1 CUP, dojazd kosztuje cię 15 groszy. Jest różnica?

Transport po mieście

Kuba ma chyba największą ilość rodzajów taksówek jaką w życiu widziałem. Samochody, zabytkowe samochody, vany, przyczepki konne, skutery wyglądające jak przecięta piłka, tricykle, podobne do indyjskich rikszy.

Taxi na Kubie
Przejażdżka takim zabytkowym samochodem sporo kosztuje, ale jest warta swojej ceny przynajmniej raz 🙂
Taxi na Kubie
Te żółte kule to taksówki-skutery
Taxi na Kubie
Przejazd trycyklem zaczyna się od 3 CUC
Taxi na Kubie
tutaj dajemy woźnicy 0,25 CUC albo 5-10 CUP i ani grosza więcej

I nie łudź się, że za którykolwiek środek transportu uznawanego za taxi zapłacisz tyle, co lokalni ludzie. Lokalni zapłacą za przejazd tricyklem przez centrum 5 CUP (75 groszy), ty 5 CUC (20 złotych).

Jeśli więc chcesz tanio podróżować, NIE UŻYWAJ żadnego taxi. Za to używaj autobusów miejskich. Nie trzeba biletu, niezależnie jak daleko jedziesz po mieście, płacisz asystentowi kierowcy najniższą monetą CUP jaką masz (1 CUP wystarczy, 15 groszy). Kubańczycy ustawiają się na przystanku w kolejce do wejścia do autobusu (kierowca na początku otwiera tylko przednie drzwi, żeby ludzie płacili), więc podchodząc do kolejki pytamy El ultimo? (hiszp. kto ostatni? ) i spokojnie czekamy. W dzień autobusów jeździ mnóstwo, nie ma więc problemu z poruszaniem się dalej po mieście, a na maps.me znajdziesz numery większości autobusów zatrzymujących się na danym przystanku, więc nie powinieneś mieć większych problemów.

Oszustwa

Jak z kradzieżami nie ma problemu, tak z oszustwami – straszny. Muszę to przyznać – Kubańczycy, prócz tego że fajni, uśmiechnięci, mili, pomocni, ciekawi obcych, to straszni oszuści.

I tutaj ty nie powinieneś mieć skrupułów żadnych. Nie daj się zagadać ani przebłagać, jeśli za coś zapłaciłeś, a tego nie dostałeś, bądź, jeśli nagle w trakcie wykonywania usługi z niewiadomych przyczyn cena podskakuje dwukrotnie. Przykłady?

Dokładnie kiedy my byliśmy na Kubie, znajomi też ją odwiedzali, ale w sposób bardziej komfortowy, za wszystko słono płacili. Wynajęli prywatny, komfortowy samochód żeby jechać z Hawany do Trinidad, za około 800 zł. W środku trasy kierowca zatrzymał się, powiedział, że jest jakiś problem techniczny, ale niedaleko mieszka jego kolega i on ich dalej zawiezie. Jak kolega się pojawił, to się okazało, że jego „bryka” jakimś niewyjaśnionym dla naukowców sposobem, jeszcze się porusza po jezdni. Ale w sumie to nie ma miejsca na bagaże i jedną osobę.

Druga sytuacja, tych samych znajomych – w połowie drogi kierowca powiedział im, że jak nie zapłacą podwójnie, to ich wyrzuci na środku drogi i nie pojadą dalej.

Trzecia sytuacja, ci sami znajomi. Wzięli taksówkę, ustalili cenę, bodajże 10 CUC, a na koniec kierowca mówi, że to za osobę, a nie za całe auto.

Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim – na Kubie nigdy, przenigdy nie płać za nic z góry. Po wykonanym kursie kierowca nalicza cię więcej niż ustaliliście? Zapłać tyle ile było na początku i bezczelnie odejdź. Używasz prywatnego transportu – zapłać jak dojedziesz na miejsce. Zatrudniasz przewodnika – zapłać, jak skończycie wycieczkę, nigdy przed. Jak zapłacisz przed, to często zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jeśli kierowca cię chce wysadzić w szczerym polu, to wysiądź i łap stopa, a jemu nie płać ani centa. I niech się piekli ile wlezie, po policję nie zadzwoni, bo generalnie turyści mają większe prawa niż lokalsi, a za oszukiwanie lub nagabywanie turystów, można sobie napytać biedy.

Z góry płać tylko za – bilety na ViaZul (inaczej się nie da 🙂 ), usługi przewodnickie wynajmowane przez biura turystyczne, np. Cubatour, oraz za usługi oferowane profesjonalnie, jak np. za nurkowanie organizowane przez centrum nurkowe. Wtedy jesteś spokojny, że wszystko będzie tak, jak ma być.

Licz wydawaną resztę. „Pomyłki” zdarzają się bardzo często. I naucz się rozróżniać monety i banknoty CUP i CUC. Bo Kubańczycy dość często „niechcący” je mylą.

Pytaj o cenę z góry, żebyś na końcu się nie zdziwił. My wykupiliśmy jedną wycieczkę, gdzie bez przewodnika nie wolno było iść. Zapłaciliśmy, wycieczka się odbyła, a na koniec dowiedzieliśmy się, że cena nie zawierała kosztu przewodnika i cała grupa (my i 4 przypadkowe osoby) mamy za niego zapłacić. Ja poszedłem w zaparte, że nie wziąłem gotówki i mnie to nie interesuje. Po 20 minutach użerania się, Kubańczycy odpuścili.

Podsumowanie

Da się w średniej cenie podróżować po Kubie. Stosując się do moich rad, na pewno unikniesz wielu nieprzyjemnych wpadek i będziesz ostrożniejszy. Kuba to piękny kraj, warty odwiedzenia, pełen salsy, rumu, zapachu cygar palonych po namoczeniu w miodzie (to jest dopiero coś!), starych samochodów i niebiańskich plaż. Uważając na rzeczy, które opisałem powyżej, nie masz się czego bać, a tylko chłonąć tropikalne powietrze i rozkoszować się podróżą nie tylko do miejsca, ale i do innych czasów….

Pozostaw komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o