Skąd brać pieniądze na podróże

Podróżowanie – marzenie wielu osób. Oglądamy ciekawe programy na Discovery, słuchamy audycji radiowych, czytamy książki, oglądamy filmy kręcone w pięknych miejscach, czytamy blogi, śledzimy fanpejdże. Ale skąd brać pieniądze na podróże?


Wiele osób marzy o podróżach, ale na tym ich wyprawa się kończy. Poddają się przerażeni ceną, jaką trzeba zapłacić za podróż. Bo przecież to wszystko kosztuje horrendalne kwoty – sprzęt, zakwaterowanie, transport, bilety lotnicze, jedzenie w drogich zachodnich krajach. Najlepiej zamknąć się w klatce takiego myślenia i wierzyć usilnie, że podróżowanie jest dla bogatych? Nic bardziej mylnego!


Jest wiele sposobów taniego podróżowania! Sam, gdy zacząłem, bylem zadziwiony, jak dużo pomysłów wpadło mi do głowy, by zdobyć dodatkowe fundusze na swoje wyprawy, na lepszy sprzęt oraz jak zaoszczędzić podczas samej wyprawy. Przykład? Na ponad trzy tygodnie w Azji Środkowej zabrałem ze sobą 1000$, a wydałem 480 nie żałując sobie niczego.


Postaram się z wami podzielić moimi pomysłami na temat oszczędzania na i w czasie podróży, by uczynić je tańszymi.


Liczenie się z każdym groszem

Jeśli nie jesteś faktycznie bardzo bogaty, bądź bogata, to zacznij mądrze oszczędzać. Żeby zebrać pieniądze na bilety lotnicze, nie wychodzę co piątek ze znajomymi na piwo, nie chodzę do kina, nie wydaje pieniędzy na eventy lokalne i wydarzenia, które nic nie wnoszą do mojego życia prócz rozrywki. Zamiast tego wolny czas spędzam aktywnie – na rowerze, bądź kupuję bilety po 16 zł Kolei Śląskich i jadę w okolicy Wisły, Ustronia czy Bielska Białej chodzić po górach. Ewentualnie umawiam się ze znajomymi i jedziemy jednym samochodem, żeby było tanio. Prowiant też najczęściej zabieram ze sobą.
Powiesz, że jestem sknera? Nie sądzę. Wydaję na to, czego potrzebuję, a rozrywki szukam sobie za, lub prawie za darmo. Dzięki temu zawsze zostaje coś w kieszeni.

Wyprawa na pomorze
Ja podczas objeżdżania pomorza rowerem. Koszt – tyle co jedzenie w sklepach. Spanie – namiot. Gotowanie – samemu. Prysznice – na dziko lub czasami prosiłem o pozwolenie na polach kempingowych. 2 tygodnie wczasów za jakieś 400-600 zł.


Dodatkowy zarobek

Poszukaj dodatkowego źródła dochodu. W dzisiejszych czasach w internecie można znaleźć tysiące ogłoszeń o pracy dodatkowej. Użyj swoich umiejętności. Jesteś grafikiem\programistą? Znajdziesz miliony zleceń jako freelancer. Umiesz ładnie pisać? Poszukaj czegoś w copywrytingu albo spróbuj nawiązać jakąś współpracę z portalami internetowymi. Nie masz specjalnych kwalifikacji? Spróbuj znaleźć zlecenia typu – sprzątanie, koszenie trawników, wynoszenie śmieci, wyprowadzanie psów. Żadna praca nie hańbi, a ty zamiast marnować wolny czas na kanapie, zarobisz dodatkowe pieniądze na zrealizowanie swoich marzeń!
Ja na przykład rozwiązywałem ankiety. regularna praca mnie trochę uziemiała z czymś bardziej aktywnym, ale za to miałem sporo wolnego czasu w pracy, więc mozolnie robiłem ankietę za ankietą. Zawsze te trzy stówki miesięcznie wyciągnąłem.


Kontroluj wydatki

Zrób sobie w excelu albo w notesie listę wszystkich wydatków. WSZYSTKICH. Zbieraj każdy paragon, nawet taki za 1,20 pln. I podlicz na koniec miesiąca, zobacz na co wydajesz pieniądze. Ja gubiłem ogromną ilość funduszy, w skali makro, przez nie zwracanie uwagi, na skalę mikro. Po miesiącu zorientowałem się, że 70-110 zł miesięcznie szło na… kawę na stacji paliw! Bardzo dużo jeżdżę samochodem, a to jedna kawka, tylko za 7 zł, duża za 9… I miesięcznie stówa w plecy! A, że urlop raz w roku, więc sumujemy ilość razy 12 i z tych kaw się robi nagle ponad tysiak…. Tyle kosztuje lot w dwie strony do Azji Środkowej z bagażem….
Bez takiej listy nie zobaczysz, gdzie uciekają ci pieniądze. Sprawdź. 10 minut pracy miesięcznie.


Sprzedawaj rzeczy używane. Bez sentymentów.

My, Polacy, mamy duży sentyment do przedmiotów i zbierania ich lub podarowywania dalej. U mnie głównie mam na myśli książki. Co miesiąc kupowałem przynajmniej pięć, czasami więcej. Dorobiłem się pokaźnej biblioteczki, która fantastycznie wygląda(ła!). Aż doszedłem do wniosku, że trzymanie tych książek, to tylko…trzymanie tych książek! I tak drugi raz ich nie będę czytał, a jeśli coś, to zawsze mogę je wypożyczyć z biblioteki. Nie spodziewaj się cudów. Za 5 nowych książek płaciłem 150-200 zł, sprzedawałem za 70-80. Ale wiesz ile nazbierałem, sprzedając ich już ponad 130 ? Dodatkowo- wszystko co mam w domu i nie potrzebuję. Wymieniałem kanapę – stara na sprzedaż (mimo, że większość ludzi by ją wyrzuciła, to ja sprzedałem za 60 zł. Kasa w kieszeni i jeszcze ktoś przyszedł i ją wyniósł). Stary rower. Stara pralka. Używane opony z samochodu. Nawet dwie pary starych butów trekingowych (to najbardziej dziwiło ludzi, że ktoś kupuje używane buty; a jednak!). Ze sprzedaży używanego sprzętu naprawdę zrobiłem dobry pieniądz, który pozwolił mi na modernizację mojego ekwipunku turystycznego.
Najlepiej robić to na spokojnie, bez pośpiechu. Bez presji. Wystawiam po prostu mnóstwo przedmiotów na portalu i czekam. Wcześniej lub później ktoś się znajdzie. Jeśli chce się targować, schodzę odrobinę z ceny. Jeśli chce się targować za bardzo, czekam dalej.

Zrób dobry wywiad

Internet oferuje ogromne zaplecze informacyjne na temat praktycznie każdego miejsca na Ziemi. Zrób wywiad – gdzie kto był i co tam robił, co znalazł. Może się okazać, że w drogich kurortach turystycznych, dwie ulice poza głównym skwerem, są o wiele tańsze noclegi i restauracje. Nie musisz robić wszystkiego jak standardowy turysta. Chyba, że chcesz użyć naszego, jakże dobrze mi znanego, „jestem na wakacjach, nie będę sobie żałował”. Tylko wtedy nie wiem, po co tu jesteś i to czytasz:)


Kup tanie bilety

Jeśli interesuje cię konkretne miejsce, w które chcesz jechać, kup bilety jak najwcześniej. Można co prawda liczyć na last minute, albo jakieś fare error w liniach lotniczych, ale ja to omijam, jeśli mam z góry określone miejsce, do którego chce się udać. Bilety kupowane z rocznym wyprzedzeniem czasami potrafią być o połowę tańsze, niż kupowane miesiąc przed wylotem!
Odwrotnie – jeśli jest ci obojętne gdzie polecisz, szukaj okazji last minute. Pojawiają się co kilka minut wyszukiwarkach połączeń lotniczych. Bodajże Flipo.pl i Google flights ma nawet opcję „gdziekolwiek”. Takie bilety potrafią być w niewyobrażalnie niskich cenach, bo linie lotnicze chcą po prostu na siłę zapełnić samoloty. Warszawa- Sztokholm za 15 zł w dwie strony? Czemu nie!

Używaj tanich środków transportu

Jak już gdzieś wylądujesz, to unikaj przepłacania za transport, zwłaszcza za taksówki! Przykład- Kazachstan, Ałmaty. Oferta taksówkarza z lotniska do centrum – 240 zł! Autobus 1,50 zł…
Droga z Ałmaty do Kanionu Szaryńśkiego w zorganizowanej wycieczce – 130$, marszrutka (taki specyficzny autobusik co odjeżdża jak się napełni) plus autostop – 15 zł… (za 200 km!).


Zaoszczędź na jedzeniu


Fajnie wyjść do knajpki na wczasach, ale jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, to zasuwaj do marketu i kup tam jedzenie. Wyjdzie cię o wiele taniej, a koszt podróży znacznie spadnie. Nawet w Polsce widać różnicę, gdzie dobry obiad w przeciętnej miejscowości nad morzem to około 40 zł, a filet z kurczaka plus worek ryżu i warzywa na patelnię – 10…. Nie mówię o tym, żeby jeść tanie i bezwartościowe jedzenie. Mówię o tym, żeby pozwalać sobie na takie jedzenie, na jakie nas stać!


Zaoszczędź na zakwaterowaniu

Mógłbym napisać jednym słowem, ale wtedy bardzo ograniczyłbym ten punkt. Napisałbym – NAMIOT:) Ale nie każdy jest podróżnikiem backpackersem.
Wiem, że fajnie powiedzieć sąsiadowi, że byliśmy w hotelu all inclusive, gdzie jedzenie spadało do koryta całą dobę, a wino lało się z kranu. Ale jeśli chcesz taniej podróżować, to zastanów się nad noclegiem w hostelu. Cena będzie wielokrotnie niższa, a standard wcale nie musi być zły. W Karakolu w Kirgistanie w hostelu (Nice hostel, ulica Gebze, koło parku Pabiedy) były fajne, 6 osobowe pokoje, mnóstwo pryszniców, kuchnia, ogród z hamakami, jurta do wynajęcia, pralnia… czego ci więcej potrzeba? Na dodatek koszt dzienny pobytu nie przekraczał 20 zł.

biwak kanion szarynski
Byłeś/aś kiedyś w lepiej usytuowanym „hotelu”? 🙂

Jak widzisz, podróżowanie wcale nie musi być bardzo drogie, a zebranie funduszy na samodzielną podróż (sprawdź jak zaplanować samodzielną podróż) to nie jest równoznaczne z wygraną w totka albo sprzedaniem nerki. Ja podróżuję i mam dwie nerki (jeszcze 😉 ).

Dodam, iż temat nie jest jeszcze wyczerpany, a niedługo pojawi się wpis, na co uważać przy wydatkach za granicą, dzięki któremu… znowu zaoszczędzisz! A teraz.. co tu jeszcze robisz? Sprawdzaj połączenie i sio, ku przygodzie! 🙂

13
Pozostaw komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
MichalTravel BugblogierkaEdytaIza Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławka
Gość

Trudno się z Tobą nie zgodzić w większości tych punktów. Czasem nawet to, że podróżowanie jest bardzo kosztowne nie jest do końca prawdą. Za darmo nie jest, ale nie należy się sugerować cenami z biur podróży 😉

Tom
Gość
Tom

Heja, a jaki namiot polecasz na takie wypady rowerowe ?

Globfoterka
Gość

Pomysły są jak najbardziej trafne, choć zauważyłam, że wielu ludzi przekracza granicę oszczędzania, a…żebrania. I z backpackingu robi się begpacking. Ja rozumiem chęć ograniczenia wydatków, ale nie kosztem innych, często biedniejszych ludzi, którzy są po prostu gościnni.

Osobliwy Pan Adam
Gość

Dobre rady, choć wydaje mi się, że najwięcej z nich skorzysta singiel/ka :p
Przy okazji czytania przypomniało mi się, że Cejrowski opowiadał jak to sprzedał pralkę czy tam lodówkę swoich rodziców i za te pieniądze kupił pierwszy bilet, w jedną stronę 🙂

Iza
Gość
Iza

Michał ale z jednym się nie zgodzę- jedzenie w nowych miejscach lokalnego jedzenia to część podróżowania, część kultury. Głupio sobie tego za wszelką cenę odmawiać. Zgadzam się w 200% co do ceny noclegu. Lubię schroniska, lubię swój namiot i wolność jaką mi daje. Po znajomych widzę, że nawet z małym dzieckiem (1,5letnim) nie zrezygnowali z wędrówek z noclegiem w schroniskach. Myślę, że 3/4 to nasza mentalność. Jestem włóczykijem. I dobrze mi z tym:)

Edyta
Gość

Bardzo cenne rady dla tych co marzą o podróżowaniu, a myślą że ich nie stać. Często też trzeba pamiętać, że podróżować można też w Polsce, mamy tyle wspaniałych miejsc do zwiedzenia!

blogierka
Gość

Jest jeszcze jedno:zostań cyfrowym nomadem wtedy możesz żyć i podróżować 😉

Travel Bug
Gość

Odwieczne pytanie i chyba wymówka wielu ludzi (nie stać mnie). Moim zdaniem to kwestia priorytetów. Nie jeżdzę super samochodem, nie kupuje markowych ciuchów, a zaoszczędzone pieniądze wolę przeznaczyć na niezapomniane przeżycia. Sama powystawiałam zbędne rzeczy, z których nie korzystam na sprzedaż i nie żal mi niczego. A co do noclegów to moim zdaniem pochwalenie się sąsiadowi noclegiem w hotelu 5* to żadna atrakcja, natomiast obudzenie się o poranku na totalnym odludziu, a w koło hasające stado kangurów – to jest warte wspomnienia;)