fbpx
Image Alt

Polska

Zawsze podobały mi się zdjęcia ze Śnieżnych Kotłów, ale z Karkonoszami często było mi nie po drodze. Dosyć daleko ode mnie i słabe połączenie komunikacją. Ba! Śnieżne Kotły wywołały raz u mnie napad nerwów i to nie byle jakich! Kilka lat temu wstałem o 3 rano,

Pieniny zawsze miałem gdzieś „z tyłu głowy”. A to nie było czasu, a to nie było okazji, a to było coś innego do przejścia. Jakiś jednak czas temu wybraliśmy się ze znajomymi na weekend do Szczawnicy i muszę przyznać, że żałowałem, że wcześniej nie udało mi się znaleźć czasu na odwiedziny

O Bieszczadach można wiele napisać. Począwszy od słów wychwalających ich naturalne piękno, przez historię pisane krwią związane z dość zapalnym przygranicznym terenem, przez bieszczadzkiego punk rocka w postaci KSU czy świetnego serialu Wataha. Ja w Bieszczadach zakochałem się od pierwszego wejrzenia, kiedy kilka lat temu przyjechałem

Babia Góra to najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Co roku odwiedzają ją tysiące turystów. Dla mnie stanowi swojego rodzaju hobby, byłem na niej chyba w każdej kombinacji, zaczynając z Zawoi, z Wideł, z Krowiarek, z Policznego oraz przez Małą Babią Górę. Latem, zimą, nocą, przez przełęcz Brona

Wpis ten to moje wspomnienie z młodości ;) W 2004 roku zadzwoniła do mnie znajoma i zaproponowała wspólny wypad w Tatry. Wcześniej chodziliśmy po Beskidach, wiedziałem, że mamy podobne tempo więc się zgodziłem. Nigdy wcześniej nie byłem w Tatrach, nie miałem tez pojęcia "z czym to się je".

w 2017 po powrocie z Głównego Szlaku Beskidzkiego miałem jeszcze trochę urlopu. Moje nogi były mocno uszkodzone, ale odkryłem, że niezbyt czuję otarcia i brak paznokci kiedy jeżdżę rowerem. Nie namyślałem się długo, zadzwoniłem do znajomej i już następnego dnia byliśmy z rowerami, namiotem i pogodą

W czerwcu 2017 pada pomysł - jedziemy na Główny Szlak Beskidzki. Mija kilka dni i okazuje się, że z całej ekipy ludzi stuprocentowo zdecydowanych, zostaję sam. Nic to, na przełomie Lipiec- Sierpień ruszam w samotną podróż najdłuższym polskim szlakiem górskim. Całość szlaku ma 492 km (choć niektóre źródła podają, że ponad 500). Szlak kiedyś prowadził znacznie dalej, bo aż do Rumunii. Jednak po ustanowieniu granic po drugiej wojnie, zaczyna się(kończy) w Wołosatym.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit sed.

Follow us on