Jedzenie w górach – cz.1 – opcja wege
Jedzenie w górach, czyli co jeść żeby było smacznie i pożywnie – to pytanie na pewno wiele razy kiełkowało ci w głowie. Myślę, że jeśli wypad jest jednodniowy, to większego problemu z wyborem nie ma – ot, pakuje się przekąski i idzie. Właściwie, to jednodniowy wypad od biedy można zrobić mając w kieszeni dosłownie kilka batoników energetycznych (choć nie ukrywam, ja mam takie łaknienie, że miałbym problem to zaakceptować 😉 ). Jako górskie przekąski królują kabanosy i beef jerky (suszona wołowina), popularny jest też tuńczyk czy szprot w puszkach do przyrządzania dań. Jednak sporo osób chodzących po górach to wegetarianie i weganie – co z nimi?
Chodząc po górach próbowałem różnych potraw. Nie jestem zadeklarowanym weganinem, ale mam okresy, kiedy całymi miesiącami nie jem mięsa. Nie ma to żadnego etycznego podłoża – po prostu bez mięsa czuję się dobrze. Zapytany – co jeść w górach wegetariańsko? Postanowiłem odpowiedzieć zgodnie z prawdą – smaczne rzeczy! 😉
Wielu osobom wydaje się, że wegetariańska opcja to jakiś problem. Albo będzie trzeba ze sobą nosić dodatkowe kilogramy owoców i warzyw, albo drogie liofilizaty, albo też dziwaczne produkty typu parówki sojowe. Zdziwiłem się tą opinią – przecież jedzenie bez mięsa wcale nie musi być mało energetyczne, ciężkie do noszenia czy niesmaczne. Może być pyszne, lekkie w plecaku, pożywne, a do tego… bardzo tanie.
Wydatek energetyczny a jedzenie w górach
Podczas planowania długodystansowych wędrówek, nie sposób było nie przyjrzeć się wpierw wydatkowi energetycznemu, na jaki narażone będzie moje ciało. Jeśli przy mojej masie (83kg) i wzroście (184cm) moje ciało spoczynkowo pali codziennie nieomal 2000kCal, to podczas górskich wycieczek będę potrzebował prawie dwa razy tyle! Nie mogę pozwolić sobie na osłabienie, zwłaszcza, gdy idę samotnie bądź tylko we dwie osoby, mam przed sobą wielodniowy szlak i nie mogę sobie pozwolić na to, żeby chodzić niedożywiony, ani też na to, by dźwigać nadmiar ekwipunku. Warto więc wiedzieć jak się spakować w góry na wiele dni. Wiele z potraw z poniższej listy nosiłem np. na szlaku:
Jeszcze jedna uwaga na temat tego poradnika
Na rynku jest mnóstwo gotowych produktów których możemy użyć do jedzenia w górach. W tym poradniku skupiłem się na produktach nieprzetworzonych (no dobra, może z wyjątkiem masła orzechowego ;)), dlatego nie znajdziesz tutaj produktów takich jak – tahini, hummus, puree, jajka w proszku, zupy w proszku etc.
Jako, że sporo podróżowałem i chodziłem po górach, a parę razy nadziałem się na źle dobrane produkty, w tym poradniku postanowiłem podzielić się rzeczami, które są naprawdę treściwe. Nie przypadkowo dobranymi produktami. W ramach dygresji dodam, że wybierając się na Główny Szlak Beskidzki, zapytałem na jakimś forum jak skomponować wege zestaw na wiele dni. A co mi doradzono? Ano – weź pan suszone owoce i orzechy. Później jednak ciągle chodziłem głodny, zacząłem więc eksperymentować po swojemu. I dlatego specjalnie dla was znalazłem rozwiązanie – jak skomponować wegetariańskie jedzenie w góry.
Jeśli chcesz sprawdzić cenę lub czym jest dany produkt, każdy produkt jest linkiem który przeniesie cię do platformy ceneo by go podejrzeć, ewentualnie kupić. Niczego tutaj nie sprzedaję, to tylko przykładowe produkty byś zobaczył mniej więcej o co mi chodzi oraz cenę.
