Image Alt

Blog

Jak zwiedzać Nową Zelandię Poradnik

Nowa Zelandia – jak podróżować, Informacja praktyczne – kompletny poradnik

Nowa Zelandia całkowicie przekroczyła moje oczekiwania. Zanim się do niej wybrałem, naczytałem się sporo o tym raju na ziemi. Nie ukrywam – miałem więc spore oczekiwania. Mimo to, zostały one całkowicie przekroczone i wszystko co zastałem na miejscu okazało się lepsze, niż w internecie. Jednak Nowa Zelandia ma swoje “trudne momenty”. W tym artykule postaram się przedstawić wszystko, od przylotu aż po rezerwacje – jak zrobić to z głową i tak, by nie przepłacać.

Wjazd do Nowej Zelandii dla Polaków

Polacy wybierający się do Nowej Zelandii muszą zrobić elektroniczny dokument wjazdowy NZeTA. Wydanie dokumentu zajmuje do dwóch dni, ale można o niego aplikować wcześniej, by mieć spokojną głowę. Aplikować o niego możemy na https://nzeta.immigration.govt.nz/. Możemy też ściągnąć aplikację o nazwie “NZeTA” na telefon. Wersja na telefon jest nie tylko łatwiejsza, bo aplikacja sama skanuje nasz paszport, ale i tańsza. Aplikacja online kosztuje 23 NZD, aplikacja przez telefon 17 NZD.

Dodatkowo, aplikując o NZeTA zapłacisz 100 NZD za tzw. IVL – jest to podatek środowiskowy i jego zapłacenie jest konieczne jeśli jedziemy turystycznie do Nowej Zelandii.

Deklaracja celna

Dodatkową aplikacją, którą należy pobrać przed wyjazdem do Nowej Zelandii jest NZTD – New Zealand Traveler Declaration. Jest to aplikacja, w której musimy wypełnić rubryki takie jak – czy kiedyś byliśmy wydaleni z jakiegoś kraju za przekroczenie czasu wizy, czy zamierzamy się leczyć w Nowej Zelandii itd. Dodatkowo musimy tam zaznaczyć co ze sobą wwozimy. Od razu powiem – wszystkie produkty mięsne, owoce, warzywa – są nielegalne. Niech was ręka boska broni przed przywiezieniem sobie paczki kabanosów albo bułki z szynką – nie wypłacicie się jeśli was z tym złapią. Deklarację można wypełnić dopiero na dzień przed wylotem.

Biosecurity check

Po lądowaniu czeka was biosecurity check. Wasza torba podręczna i bagaż rejestrowany zostaną prześwietlone w poszukiwaniu produktów spożywczych i zanieczyszczeń, które mogłyby zagrozić delikatnej przyrodzie Nowej Zelandii. Jeśli przywozicie ze sobą np. sprzęt trekkingowy, jak buty, kijki do chodzenia po górach, namiot albo rower, wasz bagaż zostanie otworzony a sprzęt sprawdzony. Jeśli w bitach jest piasek, a na namiocie albo rowerze ślady błota, możecie zostać surowo ukarani. Cały sprzęt outdoorowy przed przyjazdem do Nowej Zelandii musi być dokładnie umyty. Chodzi o zapobieganie przedostawania się do tego kraju bakterii i mikrobów z innych części świata.

UWAGA. Jeśli lądujesz np. w Auckland ale tylko się tam przesiadasz na kolejny lot, też musisz odebrać bagaż, przejść biosecurity check i znów nadać bagaż. Dlatego ważne jest, by nie kupować biletów z krótkim czasem przesiadki.

Droga do Mount cook
Droga do Mount cook

Pieniądze w Nowej Zelandii

Walutą jest dolar nowozelandzki – NZD. W tej chwili kurs to 1 NZD – 2,14 PLN. Teoretycznie wszystkie źródła podają, by wszędzie płacić kartą w tym kraju. Rzeczywiście – nie miałem z tym nigdy problemów. Nawet na, za przeproszeniem, zabitych dechami wioskach, były terminale płatnicze. ALE. Jest kilka ALE.

Po pierwsze ALE – kiedy chciałem płacić np. farmerom za jajka, albo na miejscu za schronisko górskie czy kemping, obowiązywała gotówka. Zaś po drugie ALE – dość często za użycie karty pobierana jest dodatkowa prowizja która wynosi od 1 do 2,5% wysokości transakcji. Dlatego dobrze czasami mieć gotówkę. Choć w kraju chyba rzadko widują już gotówkę. Pamiętam, kiedy płaciłem gotówką w dużym supermarkecie, pani musiała wezwać menadżera żeby zaakceptował transakcję 😀

 

____________________

 

 


 

____________________

Dlatego moim zdaniem warto mieć trochę gotówki.

Jeśli chodzi o płatności kartą to korzystałem z karty Revolut (kliknij w ten link by zamówić). Kupiłem sobie wcześniej dolary nowozelandzkie, więc nie pobierano ode mnie dodatkowych prowizji za transakcje. Dodatkowo, bez karty zbliżeniowej nie da się w Nowej Zelandii płacić za niektóre rzeczy. Spotkałem się z automatami do robienia prania, za które można było płacić tylko i wyłącznie kartą. To samo z niektórymi kawiarniami.

Najlepiej mieć 2-3 karty i gotówkę. Wtedy będziemy bezpieczni.

Transport

Samochód/kamper. Koniec podpunktu 😉

---------------------

Jeśli uważasz, że treści na moim blogu są dla ciebie pomocne i wartościowe - wesprzyj mnie proszę i postaw mi kawę! Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc - sam utrzymuję tego bloga, płacę za domenę i hosting. Twoje wsparcie jest dla mnie ważne!


Postaw mi kawę na buycoffee.to


---------------------

Ogólnie transport publiczny w Nowej Zelandii jest słabo rozwinięty. Są autobusy miedzymiastowe, ale jest ich niewiele. Na popularnych trasach są to czasami 3-4 autobusy dziennie. Dodatkowo ceny za bilet potrafią ściąć z nóg. Np. Autobus z Christchurch do Queenstown w zależności od daty rezerwacji potrafi kosztować od 150 do 450 NZD!

Większość turystów wybiera wypożyczenie samochodu lub campervana. Polacy muszą mieć prawo jazdy międzynarodowe żeby móc jeździć w Nowej Zelandii. Polskie prawo jazdy nie jest honorowane. Warto pamiętać, że w tym kraju obowiązuje ruch lewostronny.

Ewentualnie można, tak jak ja, wybrać się na bikepacking i jeździć rowerem. Alternatywą jest poruszanie się autostopem, który jest bardzo popularny i łatwy w Nowej Zelandii.

Queenstwon
Queenstwon
Stan dróg i jazda po Nowej Zelandii

Stan głównych dróg w Nowej Zelandii jest bardzo dobry, ale nie oczekujmy standardów europejskich. Brak autostrad, wszystkie drogi są jednopasmowe. Poza miastami obowiązuje ograniczenie do 100 km/h. Drogi bywają wąskie i kręte, wielu turystów ulega wypadkom zbyt ufając swoim umiejętnościom prowadzenia pojazdów. Na poboczach często wysypany jest żwir, który dostaje się na drogi – szybkie wchodzenie w zakręty może być niebezpieczne.

Drogi poboczne to najczęściej szutrówki – nie ma na nich asfaltu, tylko kamienie i żwir. Na nich nie pojedziemy zbyt szybko. Koniecznie wypożyczając samochód należy zadbać o to, by mieć ubezpieczenie od rys i kamieni – właściwie jakieś na pewno pojawią się na karoserii, jeśli zjedziemy z głównych dróg.

Pro tip z jeżdżenia po Nowej Zelandii

Tankuj samochód, kiedy wskaźnik paliwa pokazuje pół baku. Serio. Czasami do kolejnej stacji możesz mieć ponad 100 km, dodając do tego górskie podjazdy – spalanie na pewno nie będzie niskie. Ceny paliwa są wysokie w Nowej Zelandii, więc, zwłaszcza jak jeździsz dużym kamperem, spokojna i ekonomiczna jazda pozwoli ci sporo zaoszczędzić.

I proszę cię – nie rób tego, co wielu turystów. Ja wiem, że Nowa Zelandia jest przepiękna, ale walenie po hamulcach w przypadkowych momentach, żeby się zatrzymać i zrobić zdjęcie, tudzież jazda z telefonem z ręku i nagrywanie to proszenie się o kłopoty i wypadek.

Zakwaterowanie

Największy problem finansowy. Zakwaterowanie jest bardzo drogie i koniecznie trzeba je rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Wiele miejsc nie ma żadnych opcji noclegowych już na miesiąc-dwa przed planowanym terminem przyjazdu. Przykładem takiej miejscowości jest Mt. Cook – jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc na południowej wyspie.

Mt Cook to niewielka miejscowość u podnóża Góry Cooka, ale ma bardzo małą bazę noclegową. Zarówno pokoje w dwóch hotelach, i łóżka w dwóch hostelach, jak i miejsca na kempingu znikają z systemów rezerwacyjnych bardzo szybko. Spotkałem mnóstwo osób jeżdżących kamperami, które mówiły, że chciały zostać na dłużej, pochodzić po górach, ale się nie dało – nigdzie nie było miejsc.

Podstawą robienia rezerwacji w Nowej Zelandii jest robienie ich w dużym wyprzedzeniem. Wtedy nie tylko ceny są niższe, ale i nie napotkamy sytuacji, że w miejscu do którego chcielibyśmy jechać, nie ma już żadnych miejsc noclegowych.

Milford Sounds
Milford Sounds
Spanie w samochodzie

Warto dopisać o legalności spania w samochodzie w Nowej Zelandii. Otóż spanie gdzieś na poboczu drogi jest nielegalne. Legalnie nasz samochód lub kamper możemy zaparkować na kempingach – darmowych lub płatnych. Jeśli są to darmowe lub bardzo tanie kempingu zarządzane przez DOC (Department of Conservation) to właściwie na wszystkich jest znak – “self contained vehicles only”. Oznacza to, że jeśli nie mamy toalety w samochodzie, to nocleg jest tam nielegalny. Są miejsca, zwłaszcza cały okręg Queenstown, gdzie jest to regularnie kontrolowane. Policja wieczorami i nocami jeździ po kempingach i sprawdza. Jeśli zobaczą naszą Multiplę albo inne małe autko z zaparowanymi szybami sugerującymi, że ewidentnie ktoś śpi w środku, obudzą nas i wlepią mandat.

Prywatne kempingi są legalne dla każdego, ale w wielu miejscach też trzeba je rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Nawet w tak nieturystycznych miejscach jak Omarama spotkałem się z tym, że na prywatnym kempingu odmawiano wjazdu kamperom z powodu braku miejsc.

Nocowanie na dziko w Nowej Zelandii

To jest ciekawy temat. Nowa Zelandia ma prawo które nazywa się “Freedom Camping”. Generalnie możemy nocować na dziko, jeśli nie znajdujemy się w pobliżu terenu prywatnego i nie zostawiamy za sobą śmieci. Jednak nocowanie w pobliżu farm, nawet za ich płotem, może nie być mile widziane. Wchodziłem na grupy podróżnicze i spotkałem się z tym, że farmerzy przeganiali turystów, bo nie chcieli, by ci załatwiali potrzeby fizjologiczne w pobliżu ich terenu. Jednak możemy zapytać właścicieli ziemskich, czy możemy rozbić się na ich terenie – najczęściej się zgadzają i wtedy mamy cały problem z głowy.

Nocowanie na dziko w namiocie poza parkami narodowymi (gdzie jest to zabronione!) jest legalne. Policja na kempingach DOC też się mnie nie czepiała. Czepiali się samochodów bez toalet, ale osoby podróżujące rowerem, jeśli na kempingu była toaleta, zostawiali w spokoju.

Central Otago
Central Otago

Aplikacje do Nowej Zelandii

Wybierając się do Nowej Zelandii warto zainstalować kilka aplikacji w telefonie. Poza tymi, które już wymieniłem, gdzie załatwiamy ewizę i deklarację tego co wwozimy. Poniżej prezentuję aplikacje, z których korzystałem. Nie wymieniam ogólnych jak mapy google czy booking albo agoda, tylko takie typowo użyteczne właśnie tam.

  • Mapy.cz – aplikacja z mapami offline. Bardzo przydatna w miejscach, gdzie jest słaby internet albo nie ma go w ogóle. Obowiązkowa dla osób wybierających się na górskie trekkingi – ma wspaniale zaznaczone trasy i punkty postoju (wiaty, źródła wody, chatki)
  • Rankers – aplikacja z kempingami, bardzo dokładna. Możemy sprawdzić gdzie na naszej trasie są kempingi, jakie jest ich wyposażenie i czy musimy bookować miejsce. Jeśli musimy, podana jest strona internetowa danego kempingu.
  • CamperMate – podobna aplikacja do Rankers, ale widzi czasami inne pola kempingowe, warto więc mieć obie na telefonie
  • Ride with GPS – jeździłem z nią na rowerze. Ma mnóstwo wgranych przez użytkowników tras rowerowych. Ważne jest to, że widzi prawdziwe trasy rowerowe, których Google Maps w ogóle nie ma.
  • TracksNZ – mapka chatek w których można nocować na terenie obu wysp. Zaznaczono tam kilka tysięcy punktów
  • Great Rides – mapa zaznaczonych tzw great rides, czyli długodystansowych szlaków rowerowych

Kiedy jechać do Nowej Zelandii

Pory roku są odwrotne niż u nas. Za najbardziej stabilny pogodowo miesiąc lata uważa się jego koniec – marzec. Pogoda na obu wyspach jest bardzo zmienna, a skoki temperatur bywają męczące. Ja byłem na przełomie lutego i marca i zdarzało mi się, że rano był 1 stopień Celsjusza w po południu 28. Północna wyspa jest cieplejsza.

Kiedy jechać do Nowej Zelandii zależy wyłącznie od tego, co chcemy w niej robić. Jest to kraj w którym turystyka działa przez cały rok. Latem uprawia się surfing, trekkingi górskie, kolarstwo. Zimą – snowboarding, jazdę na nartach, paralotniarstwo itd. Jako najlepszy okres podaje się czas od grudnia do marca.

Promieniowanie UV w Nowej Zelandii

Kraj ten ma jeden z najwyższych wskaźników promieniowania UV na świecie. Nawet w pochmurne dni promieniowanie dociera do ziemi i nas pali. To nie są żarty – Nowa Zelandia ma jeden z najwyższych współczynników występowania raka skóry. Krem z filtrem, co najmniej 50, nakładany kilka razy dziennie to nie tylko dobra praktyka, ale wręcz obowiązek!

Sealy Tarns Mount Cook
Sealy Tarns Mount Cook

Meszki

Nowa Zelandia nie ma niebezpiecznych gatunków zwierząt, które mogłyby nam zagrażać. Nie ma węży, jadowitych pająków, drapieżników itd. Ale ma coś bardzo wkurzającego – meszki (sandflies). Występują głównie na południowej wyspie, zwłaszcza na zachodnim wybrzeżu, i gryzą jak opętane. Ich ugryzienia swędzą nawet przez dwa tygodnie, często prowadząc do reakcji alergicznych. Dobrze na miejscu zaopatrzyć się w odpowiednie środki odganiające, zwłaszcza zawierające DEET albo Picaridin. Więcej o meszkach przeczytasz tutaj.

Gdzie robić zakupy w Nowej Zelandii żeby nie zbankrutować?

We wszystkich większych i średnich miastach są supermarkety. Na południowej wyspie właściwie nawet w jakichś malutkich miasteczkach również i najczęściej jest to Four Square – najdroższy market w Nowej Zelandii 😀 Dostępność produktów w Four Square jest bardzo dobra, ale niestety cenowo ten market przegrywa ze wszystkimi innymi. Zdecydowanie polecam Pak’nSave, Woolworth (kiedyś Countdown) albo New World. Z czego moim zdaniem najkorzystniej robić zakupy w Pak’nSave. Można sporo zaoszczędzić.

Co i jak jeść w Nowej Zelandii?

No cóż, jeśli jesteśmy foodies, to Nowa Zelandia raczej nas nie zachwyci. Kraj ten nie może poszczycić się żadnymi kulinarnymi cudami. Z restauracji królują pizzerie, hamburgerownie, knajpki z łososiem, jedzenie tajskie i indyjskie oraz kebaby. No i oczywiście brytyjska naleciałość – fish&chips. Ale! spokojnie.

Jakoś i ilośc jedzenia w supermarketach jest ogromna. Zwłaszcza polecam wołowinę i jagnięcinę – Nowa Zelandia ma jedne z najlepszych na świecie. Dodatkowo wszelkie produkty mleczne – jogurty, masła, sery są doskonałej jakości – w końcu to kraj rolniczy. Mają również bardzo dobre wyroby piekarnicze – chleby na zakwasie lub pełnoziarniste, ciabatty itd. Polecam także wszelkiego rodzaju niskosłodzone granole.

Gotowanie samemu może i będzie bardziej kłopotliwe niż jedzenie na mieście, ale pozwoli nie tylko jeść zdrowiej, ale i zaoszczędzić sporo kasy. Ja niestety nie jestem w stanie żywić się burgerami i pizzą, więc właściwie niemal cały czas gotowałem samemu, nie licząc kilku wypadów do restauracji.

Realne Zagrożenia w Nowej Zelandii

Nowa Zelandia to jeden z najbezpieczniejszych krajów świata, jeśli chodzi o przestępczość pospolitą. Napady, kradzieże, włamania zdarzają się tam wyjątkowo rzadko. Do tego brak drapieżników sprawia, że nie zagraża nam fauna. Jednak kraj ten niesie ze sobą inne zagrożenia – katastrofy naturalne.

Nowa Zelandia jest aktywna sejsmicznie. Trzęsienia ziemi występują tam dość często i mogą powodować zawalenia np. mostów. Może się okazać, że jedyna droga, którą możecie gdzieś dojechać, zostaje nagle zamknięta na kilka dni z powodu remontu. A objazdu po prostu nie ma. To samo tyczy się ulewnych deszczów. Podtopienia na nizinach są normą. Wiele szlaków górskich jest co roku niszczonych – np. w tym roku nie dało się dojechać do Mordoru z Władcy Pierścieni, bo szlak został zniszczony przez powódź. Również jedna z najpopularniejszych tras pieszych w Mt Cook, Hooker Valley, jest otwarta tylko w 1/4, reszta jest zamknięta – powódź zerwała mosty.

Wybierając się do Nowej Zelandii trzeba mieć to na uwadze. Należy obserwować oficjalne informacje, a jeśli wybierasz się na górski trekking, na kilka dni przed wyjściem sprawdzić informacje, czy twój szlak nie jest zniszczony.

Co spakować do Nowej Zelandii?

Pogoda w Nowej Zelandii jest bardzo zmienna, więc z rzeczy, które koniecznie trzeba ze sobą mieć, niezależnie od pory roku i prognoz, postanowiłem wymienić kilka.

Kurtka przeciwdeszczowa. Koniecznie! Bez niej ani rusz. Ja polecam swoją sprawdzoną Patagonię Granite Crest. Jest lekka, naprawdę chronie przed deszczem i wiatrem, a do tego można w niej otworzyć zapięcia pod pachami, by lepiej oddychała.



Jeśli wybierasz się zimą, wybierz hardshell. Ja używam Arcteryx Beta AR


Moim zdaniem wybierając się do Nowej Zelandii, jeśli planujesz jakiekolwiek wycieczki rowerowe lub piesze, przyda się PowerBank. Odległości w tym kraju są ogromne, często nie ma gdzie podładować baterii w telefonie – nie ma restauracji, barów itd. w odludnych miejscach. Ja korzystam niezmiennie z nitecore


Oprócz tego dobre okulary przeciwsłoneczne, wspomniany krem do opalania, środek przeciwko owadom i dawka dobrego humoru 🙂

Lokalne zasady w Nowej Zelandii

Choć Nowozelandczycy należą do kultury Zachodu, bardzo różnią się od nas. Po pierwsze, w kraju panuje ogromna uprzejmość wobec innych ludzi. Bądź gotów na to, że ktoś cię przepuści w kolejce, albo zacznie płomiennie przepraszać, bo np. zaszedł ci drogę. To samo dotyczy prowadzenia samochodu. Kiwisi ogólnie nie jeżdżą zbyt dobrze, ale panuje tam zasada, że jak ktoś siądzie ci na tyłku, to powinieneś go przepuścić. Zaś jak już cię ktoś wyprzedza, jest zakaz dodawania gazu. Jeśli nie zastosujesz się do tych zasad i ktoś cię nagra, policja cię namierzy i ukarze – widziałem to na własne oczy. Gliniarze zatrzymali kierowcę z Chin i ukarali, bo 50 km wcześniej ktoś zgłosił, że ten dodawał gazu za każdym razem, gdy miał być wyprzedzany.

W Nowej Zelandii (i w ogóle wszędzie na świecie 😀 ) najlepiej zachowywać się uprzejmie, miło, przyzwyczaić się do small talków gdziekolwiek się nie udamy. Prawie nigdy sprzedaż czy usługa nie odbywa się od słów “dzień dobry, czego pan/i poszukuje?”. Raczej jest to “Jak się dziś czujesz?”, potem small talk, że wszystko ok, a ty? Piekło introwertyków 😉

Z zalet Nowozelandzkiej kultury na pewno mogę wymienić jeszcze życzliwość – jeśli masz problem, zgubiłeś się, nie wiesz jak coś zarezerwować – pytaj ludzi. Nie gryzą. Kiwisi bardzo chętnie pomagają obcym i nikogo nie urazisz pokazując niewiedzę – oni rozumieją, że jesteś na obcym terytorium i możesz czegoś nie rozumieć.

Podsumowanie

Nowa Zelandia jest miejscem fantastycznym. Wygląda jak kraina z bajki i dzięki temu stała się planem filmowym tak wielu filmów. Nie jest rajem na ziemi, bo taki nie istnieje. Mierzy się ze swoimi problemami jak każde państwo – ma słabnącą gospodarkę, katastrofy naturalne i cholerne meszki 😉 Jednak jest krajem zdecydowanie wartym odwiedzenia. Nie tylko dlatego, że jest to najdalej oddalony od Polski w linii prostej kraj, ale dlatego, że po odwiedzinach w Nowej Zelandii nic już nie jest takie samo – wszystko to co tam zobaczysz, na zawsze zostanie ci w sercu i w głowie.

---------------------

Jeśli uważasz, że treści na moim blogu są dla ciebie pomocne i wartościowe - wesprzyj mnie proszę i postaw mi kawę! Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc - sam utrzymuję tego bloga, płacę za domenę i hosting. Twoje wsparcie jest dla mnie ważne!


Postaw mi kawę na buycoffee.to


---------------------

Cześć! Mam na imię Michał, jestem fanem podróżowania z plecakiem, kolarstwa w wersji sakwiarskiej oraz górskich eskapad. Na chwilę obecną odwiedziłem ponad 40 krajów na pięciu kontynentach (w tym Antarktydę!), ale liczba ta ciągle rośnie. Chcę dzielić się ze światem tym co dobre i pozytywne w podróżowaniu, służyć pomocą i inspirować. Dziękuję za odwiedziny! Jeśli Ci się tutaj podobało to zrób coś, co sprawi mi przyjemność i pokaże, że warto tworzyć tego bloga- zostaw komentarz, udostępnij, polub moją stronę na Facebooku. Będzie mi bardzo miło!

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit sed.

Follow us on
0
Podziel się przemyśleniami! Dziękuję :)x
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.