Treking nad jeziora Kolsai w Kazachstanie
Kazachstan to nieodkryta jeszcze turystycznie perełka. Nie jest oblężony przez turystów, stosunkowo tani, mamy z Europy dobre (i tanie!) połączenia lotnicze do Ałmaty i Astany (teraz Narsułtan) . Na dodatek dla Polaków nie ma obowiązku posiadania wizy, ot, karteczka migracyjna na lotnisku i
Kazachstan – cykl w krzywym zwierciadle
Podczas backpackerskich podróży człowiek powinien być przygotowany na wszystko, na co nie można się przygotować ;) (tak, wiem co to jest oksymoron). Właśnie to nadaje smaku podróżom w taki sposób - przygody! Postanowiłem spisać wszystkie niecodzienne sytuacje, które spotkały mnie podczas mojej podróży przez Kazachstan - począwszy
Kazachskie przygody część trzecia – Kaindy i granica z Kirgistanem
Karkara – granica na krańcu świata, brak komputera i niemiłe miasto Wróciwszy do pierwszego jeziora, kierujemy się na drogę do wsi Saty. Na pewno coś złapiemy żeby nas podwiozło. Tak myślimy przez pierwszy kilometr. Drugi. Trzeci. Dopiero po godzinie przejeżdża półciężarówka z otwartą paką – wskakiwać jak
Kazachskie przygody część druga – Jeziora Kolsay
Czyli 10 osób i pies w Toyocie, kazachskie wojsko i nocne strachy Wielu osobom wydaje się, że skoro na południu Kazachstanu jednym z obowiązkowych punktów typu „must see” są jeziora Kolsay i jezioro Kaindy, do których bazą wypadową jest wieś Saty, położona na południu, nieopodal Kirgiskiej granicy,