Jak się przygotować do pierwszej wyprawy bikepackingowej
Bikepacking to forma podróżowania, która ma swoje początku w latach 60-tych XX wieku, kiedy to grupa śmiałków miała przejechać rowerami z Alaski do Argentyny. Wiele lat później taka forma podróżowania zaczęła się popularyzować, by w dzisiejszych czasach osiągnąć swoje apogeum. Bikepacking to podróżowanie rowerem. Ale nie zwyczajne podróżowanie. To podróżowanie z sakwami, czyli z całym swoim ekwipunkiem. W łatwiejszej wersji to jazda od hotelu do hotelu. W trudniejszej – jazda, będąc zdanym tylko na siebie, z namiotem, kuchnią polową itd.
Zalety bikepackingu
- Wolność. Dla mnie bikepacking to ogromna wolność i pole manewru. Jestem ja, mój rower i świat, który przemierzam. Rower daje mi swobodę poruszania się w nieomal dowolnym kierunku. Nie ogranicza mnie dostępność autobusów, pociągów i innych środków komunikacji. Kiedy chcę poszukać sklepu czy zakwaterowania wzdłuż trasy, po prostu to robię. Kiedy chcę się schować w gęstwinie, by przenocować w namiocie – po prostu to robię!
- Dostęp do miejsc niedostępnych dla innych środków komunikacji. Rowerem mogę wjechać na szlaki, trakty, ścieżki, do środka lasu i nikt mi tego nie zabroni. Nie muszę mieć w większości miejsc pozwoleń. To naprawdę wolność.
- Korzyści dla zdrowia psychicznego. Jazda na rowerze pozwala wyczyścić umysł. Skupiamy się na drodze, na otoczeniu, na niebezpieczeństwach i pięknych widokach. Dzięki temu nasz umysł nie ma czasu błądzić i myśleć o negatywnych rzeczach. Dla mnie taka jazda jest rodzajem medytacji.
- Poprawa firmy fizycznej. Rower doskonale pozwala nam zbudować mięśnie nóg i brzucha, wzmocnić całe ciało a także poprawia wydolność oddechową i wzmacnia serce.
- Niskie koszty podróżowania. Nie potrzebujesz paliwa, biletów – wsiadasz i jedziesz. Jazda rowerem jest również jedną z najbardziej ekologicznych form podróżowania.
Pewnie znalazłoby się sporo więcej zalet turystyki rowerowej – możliwość poznania takich samych wariatów jak my, odpoczynek od scrollowania telefonu itd. Ale myślę, że te pięć powyższych punktów działa już wystarczająco zachęcająco.

Moje początki z bikepackingiem
Pierwszą wyprawę z sakwami odbyłem właściwie przypadkowo. Miałem trekkingowe plany na wakacje, kiedy nagle zadzwoniła do mnie znajoma Niemka. Zapytała, czy mam czas i czy chcę z nią objechać polskie wybrzeże rowerem. Zaczniemy w Szczecinie i skończymy w Gdańsku. Kiedy? Za 4 dni. Zgodziłem się. Miałem wtedy fajny rower Kross Level B2. Na szybko dokupiłem sakwy rowerowe Aqua Back Plus 51 L od Vaude, zarezerwowałem bilet na pociąg i spotkałem się z Judith w Szczecinie.
Ależ to była przygoda! Oboje nie mieliśmy pojęcia o jeździe z sakwami, a spakowaliśmy się na dość ciężko – z namiotem i dodatkowym sprzętem. Mega nam się wszystko udało. Mimo, że u mnie strzelił hak do przerzutek a u niej część ramy 😀 Poradziliśmy sobie z problemami, szukając pomocy na trasie. Pan, który miał spawarkę do aluminium jeszcze nas do siebie zaprosił na obiad.
Wtedy odkryłem, że obok górskich trekkingów i backpackingu, lubię też bikepacking. Nauczyłem się również bardzo wiele i zauważyłem sporo błędów, które popełniłem na tej wyprawie. To dało mi fajną bazę do kolejnych wypadów i naprawy swoich błędów.

Jak się przygotować do wyprawy Bikepackingowej
To jest pierwszy wpis dotyczący bikepackingu na moim blogu, więc dziś zaczniemy od wszelkiego rodzaju podstaw. Za jakiś czas dodam kolejny wpis w którym podzielę się bardziej zaawansowaną wiedzą. Jeśli chodzi o przygotowanie do wyprawy bikepackingowej, to musimy je wykonać na wielu płaszczyznach, więc pod spodem podzielę wiedzę na różne kategorie – wywiad, przygotowanie fizyczne, przygotowanie sprzętowe. No to lecimy.
Wybór trasy na wyprawę – wywiad
To pierwsza i najważniejsza część wyprawy na rowerze z sakwami. Właściwie kolejne części będą mocno zależne od tej pierwszej.
Jeśli to faktycznie pierwszy twój wyjazd z sakwami, to musisz zdawać sobie z tego sprawę, że jazda z obciążonym rowerem znacznie różni się od jazdy jednodniowej, bez dodatkowego ekwipunku. O doborze sprzętu, ciężarze i odpowiednim jego pakowaniu napiszę w dalszej części artykułu. Tutaj skupimy się tylko na planowaniu.
Profil trasy
Kiedy planujesz wyjazd z sakwami, sprawdź dokładnie jaki jest profil twojej trasy. Nie chodzi tylko o dystanse. Dystans właściwie jest najmniejszym problemem. Chodzi mi o profil wysokościowy trasy. Czym innym będzie przejechanie z sakwami przez cały dzień 50 km po polskim wybrzeżu czy Mazurach, gdzie jest zupełnie płasko, a czym innym przejechanie 50 km np. w okolicy Kudowy Zdroju, po górzystym terenie. Dlatego warto przed wyborem trasy zrobić sobie jej profil wysokościowy. Jeśli masz dostęp do przewodników rowerowych opisujących trasę którą chcesz przejechać, najprawdopodniej zobaczysz tam przekrój wysokościowy z podaną ilością podjazdów i zjazdów na danych odcinkach. Jeśli nie, możesz sam stworzyć taki profil używając np. darmowej aplikacji MAPY CZ. Ustawiasz przejazd z punktu A do punktu B i dajesz rower jako środek transportu, po czym apka pokazuje ci ilość podjazdów i zjazdów. Na początek nie wybieraj tras ze zbyt dużą ilością podjazdów. Jazda z sakwami zbyt da ci w kość. Ile to dużo? Zależy od osoby. Dla wytrenowanej osoby 1000m pod górę to już dużo, dla niewytrenowanej i 300 m podjazdu za cały dzień to dużo. Licz siły na zamiary.
Rodzaj nawierzchni
Bardzo ważna część planowania trasy to sprawdzenie, po jakiej wiedzie nawierzchni. Jeśli wszystko robisz po asfalcie, to naprawdę nie tylko zaoszczędzisz sporo sił, ale szansa na uszkodzenie roweru znacznie spadnie. Jeśli robisz trasę po szutrach, górach, lasach, to zupełnie inaczej trzeba przygotować rower i zabrać później ze sobą zupełnie inne części zamienne. Do tego przejdziemy w części sprzętowej. Póki co trzeba się skupić po prostu na tym, po czym pojedziesz. Powiem też od razu – na pierwszą wyprawę wybierz trasę asfaltową. Jeśli nie masz doświadczenia w jeździe z sakwami, nie wskakuj od razu na głęboką wodę i nie próbuj jazdy z obciążeniem po terenie.
Pogoda
Przed zaplanowaniem wyjazdu zapoznaj się z prognozą pogody dla danego miejsca. Jeśli zabierasz rower gdzieś do innego kraju, sprawdź czy nie ma tam wtedy np. pory deszczowej albo innego klimatu, który sprawiłby, że jazda będzie utrudniona. A przede wszystkim sprawdź, w k