Jak objechać Tajwan rowerem (dzień 1-4)
Odrobina historii
Tajwan to tak zwana piękna wyspa. Portugalski kapitan dopływając tutaj jeszcze w średniowieczu miał podobno krzyknąć “La Ilha Formosa”, gdy zobaczył Tajwan, co oznacza “Piękna wyspa”. Stąd też druga, bardziej historyczna nazwa Tajwanu – Formoza. Współczesny Tajwan nadal oczywiście pozostaje piękny, choć prócz tego, że jest tutaj pięknie, słynie na świecie z wielu innych rzeczy. To tutaj mieści się największa na świecie fabryka półprzewodników (TSM), których na co dzień używasz w swoim telefonie, komputerze czy samochodzie. Stąd również pochodzą tak znane marki jak – ASUS, HTC, Garmin (tutaj jest produkcja, siedziba w Stanach), Merida, Adata oraz Giant.
Ta ostatnia marka interesuje nas szczególnie, bo właśnie wraz z rozwojem marki Giant Bikes w roku 1980 na Tajwanie zaczął się rowerowy boom. Wzrastające zainteresowanie turystyką rowerową skłoniło rząd do rozpoczęcia budowy wielu tras rowerowych. Na chwilę obecną (grudzień 2021) Tajwan posiada ponad 5000km znakowanych tras rowerowych. A dodam, że powierzchnia Tajwanu to zaledwie powierzchnia dwóch polskich województw! Mamy więc trasy miejskie, trasy wzdłuż rzek, trasy górskie (wraz z trasą przechodzącą przez najwyższą drogę na Tajwanie, Provincional Highway 8, w najwyższym momencie wznoszącą się na 3050m n.p.m.!), oraz tzw trasę 環島(chiński – huan dao). To właśnie ta ostatnia trasa zainteresowała mnie na początek najbardziej. Słowo “huan dao” jest w języku mandaryńskim słowem oznaczającym podróż dookoła wyspy. Tajwański rząd w 2015 roku ostatecznie oddał do użytku w pełni oznakowaną trasę rowerową pozwalającą objechać cały kraj dookoła. Większość z was po chińsku nie mówi, więc w dalszej części artykułu będę się posługiwał nazwą Trasa Rowerowa nr 1.
Pozostałe wpisy z objeżdżania Tajwanu rowerem znajdziesz pod adresami:
Jak objechać Tajwan rowerem dzień 5-7
Jak objechać Tajwan rowerem dzień 8-10
Podcast o objeżdżaniu Tajwanu rowerem:
Ta seria artykułu dorobiła się własnego odcinka podcastu. Obecnie można go słuchać na Spotify, Apple Podcasty i YouTube. Zapraszam – w podcaście zawarłem sporo emocjonalnego info, którego nie znajdziecie w artykule.
Tajwańska trasa rowerowa nr 1
Trasa rowerowa nr 1 liczy sobie 968km, koszt jej budowy, oznakowania oraz stworzenia infrastruktury pochłonął 36mln dolarów (amerykańskich, nie tajwańskich 🙂 ). Co ciekawe, nie jest to najdłuższa wersja trasy. Jadąc ciągle samym wybrzeżem można wydłużyć trasę o ponad 150km. Dodatkowo sporo osób decyduje się nadrobić 200km i wjechać w centralny Tajwan nad Sun Moon Lake. Takie dodatkowe wariacje również są oznaczone i można znaleźć dla nich odpowiednie mapy. Np. Jedziemy Trasą nr 1, która prowadzi prosto, a obok jest znak że trasa 1-16 prowadzi w prawo. 1-16 będzie jakąś wariacją trasy nr 1, która wcześniej czy później połączy się z oryginalną trasą! Dziś jednak zajmiemy się oryginalną trasą (nie licząc jednego dnia, gdzie skorzystałem z atrakcyjnej wariacji 🙂 ).
Oznaczenia i infrastruktura na Tajwańskiej trasie rowerowej nr 1
Trasa posiada bardzo wyraźne oznaczenia, zarówno w postaci znaków poziomych jak i pionowych. Zgodnie z planem Tajwańskiego ministerstwa turystyki, została oznaczona w następujący sposób : Oznakowany jest każdy skręt na skrzyżowaniu, droga prosto na skrzyżowaniach szerszych niż 15m, znak co 2 km trasy oraz znak co 500 metrów trasy w terenie zabudowanym. Osobiście, o czym napiszę później, tylko w 2 miejscach udało mi się zgubić trasę (ale nie stanowiło to problemu, bo nie zgubiłem kierunku). Jest więc znakomicie oznakowana. Na całej trasie znajdują się 122 punkty oznaczone jako “cyclist rest stop”, nie będziesz więc mieć żadnego problemu ze znalezieniem miejsca na krótszą bądź dłuższą przerwę 🙂 Punktami takimi są – wygodne sklepy (7-eleven i Family Mart), w których kupimy wodę, jedzenie, możemy kupić i poprosić o odgrzanie ciepłego posiłku bądź skorzystać z toalety. Punktami takimi są również stacje kolejowe, gdzie da się za darmo nabrać wody z dystrybutorów, często w pobliżu zrobić zakupy, a niejeden raz – skorzystać z bezpłatnego prysznica. Można również rozbić namiot na terenie…. komisariatów policji. Nie, nie żartuję. Niektóre komisariaty są oznaczone jako “cyclists rest stop” i można tam poprosić o wodę, miejsce na rozbicie namiotu bądź skorzystać z toalety. Jednym słowem – żyć… ekhm, jechać, nie umierać.
Plan trasy
Zdecydowana większość przewodników zaleca podróż w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Począwszy od Tajpej, gdzie tuż obok stacji metra Songshan znajduje się kilometr 0, zalecają kierowanie się w stronę Taoyuan a następnie Hsinchu. Obranie trasy w tym kierunku ma dwa plusy. Po pierwsze – przez pierwsze kilka dni jedziemy bardziej po płaskim, mamy więc czas przywyknąć do codziennego pedałowania. Po drugie – najpiękniejszą część Tajwanu (wzdłuż trasy nr 1, nie w ogóle najpiękniejszą 🙂 ), czyli wschodnie wybrzeże, zobaczymy na końcu, będzie ono więc dla nas wisienką na torcie. Ja obrałem kierunek odwrotny. Gdy startowałem, prognozy pogody były niepewne i była spora szansa, że będę musiał zrezygnować z jazdy. Postanowiłem więc najpierw zobaczyć najpiękniejsze widoki, następnie zaś zwiedzić zachodnie wybrzeże, a w razie potrzeby – zrezygnować z zachodniego wybrzeża. Tak się jednak nie stało, pogoda nie licząc trzech dni była wyśmienita, udało się więc “zamknąć kółko”.
Podzieliłem trasę na 10 dni, z czego 9 to objeżdżanie wyspy rowerem, a jeden dodatkowy dzień to zwiedzanie parku narodowego Taroko (również rowerem). Mój plan wyglądał następująco :
- Dzień 1 – Taipei – Jiaoxi
- Dzień 2 – Jiaoxi – Xincheng
- Dzień 3 – Zwiedzanie Taroko
- Dzień 4 – Xincheng – Taidong
- Dzień 5 – Taidong – Checheng
- Dzień 6 – Checheng – Kaohsiung
- Dzień 7 – Kaohsiung – Chiayi
- Dzień 8 – Chiayi – Taizhong
- Dzień 9 – Taizhong – Hsinchu
- Dzień 10 – Hsinchu – Taipei
Poniżej opiszę wiedzę ogólną oraz pierwsze 4 dni krok po kroku. Zaczynamy konkrety!
Przygotowanie do trasy
Przyda się odrobina kondycji. Jeśli jesteś osobą nie uprawiającą na co dzień sportu, to bez przygotowania nie wybieraj się na tę trasę, a już na pewno nie w takim tempie, w jakim ja ją tutaj prezentuję. Po prostu nie dasz rady bądź trasa zamieni się w mordęgę. Warto przynajmniej miesiąc wcześniej w miarę przyzwyczaić organizm do długotrwałego wysiłku poprzez jazdę na rowerze bądź bieganie.

Przed wyruszeniem w drogę dobrze jest sprawdzić stan roweru. Zwłaszcza, jeśli przyjechałeś/aś na Tajwan i rower wypożyczasz. Komplet narzędzi by podokręcać wszystkie śrubki to absolutne minimum. To samo tyczy się zakupu zapasowej dętki, posiadania pompki oraz łyżki do opon. Dobrze też jest wszystko w rowerze porządnie naoliwić, by nie irytowało nas “trzeszczenie i zgrzytanie”. Jeśli nie znasz się na takich rzeczach, nic złego się nie dzieje – w każdym dużym mieście na Tajwanie są dziesiątki serwisów rowerowych, gdzie takie prace wykona dla ciebie ręki specjalista, a opłata, którą przyjdzie ci uiścić, będzie śmiesznie niska.
Nie trzeba brać ze sobą zbyt dużo wody ani jedzenia. Nigdy nie miałem ze sobą więcej jedzenia niż na góra 2 posiłki (które tak naprawdę spożywałem gdzieś na poboczu tylko dla tego, by ponapawać się widokiem, nie dlatego, że musiałem). Nie brałem również więcej niż 1.5L wody bądź napojów z elektrolitami. Na całej długości trasy są sklepy, chyba najdłuższy odcinek jaki znalazłem bez sklepu to 30km. Nie ma więc widma głodu przed nami 🙂
Dobrze jest wgrać sobie ślad GPS trasy na telefon i odtworzyć go np. w darmowej aplikacji Locus Map. Jak się zgubimy, łatwo będzie nam wrócić do pierwotnej drogi.
Noclegi
W zasadzie to mamy trzy opcje noclegów. Pierwszy, to kemping. Niezależnie od tego, czy chcemy namiot rozbijać w wyznaczonych miejscach, czy na dziko, coś się dla nas znajdzie. Zwłaszcza wschodnie wy