Jak zachować świeżość bez prysznica

Jak zachować świeżość bez prysznica

Treking, przygoda, przyroda, spanie na łonie natury. Podziwianie górskich widoków, wielogodzinne marsze przez głuszę – wszystko to świetnie brzmi i zachęca wiele, wielu ludzi do outdoorowej aktywności. Dla pewnej grupy osób jednak wyrasta bariera, która stanowi bardzo duży problem – higiena i świeżość.

prysznic na zewnątrz

No bo jak to pójść w dzicz na wiele dni i iść codziennie kilka godzin, a później nie mieć okazji skorzystania z prysznica? Pół biedy, jeśli kręcimy się po polskich górach. Najczęściej (choć nie zawsze) da się tak zorganizować szlak, by codziennie być w jakiejś wsi bądź dotrzeć do schroniska. Wtedy problem się rozwiązuje sam. Zdarzało mi się pytać w schroniskach o możliwość tylko wzięcia prysznica i za symboliczną kwotę 5-10 zł najczęściej mi pozwalano.

Co jednak zrobić, gdy udajemy się w teren, gdzie nie będzie żadnej ludzkiej cywilizacji po drodze? Idziemy trasą, która wymaga wielodniowego przejścia przez tereny pozbawione infrastruktury. Są sposoby!

Chusteczki nawilżane

Kiedy w pobliżu nie ma żadnych źródeł wody, a zużywanie naszej wody pitnej nie jest najlepszym pomysłem na odświeżenie się, fajną opcją są chusteczki nawilżane dla dzieci. Koszt takich chusteczek jest bardzo mały, a zużywając jedynie kilka możemy zdjąć z siebie warstwę kurzu i potu.

Wiadomo, że nie zastąpi to bieżącej wody, ale pozwoli przynajmniej poczuć się bardziej komfortowo i pozbyć się większości nieprzyjemnego zapachu z twarzy i całego ciała, a na dodatek zapewni większy poziom higieny, jeśli przetrzemy ręce przed przygotowaniem posiłku.

Zużyte chusteczki pakujemy do worka i zabieramy ze sobą. Nigdy nie zostawiaj za sobą śmieci, to że jesteś wykończony(a) po całym dniu tułaczki, nie zwalnia cię z odpowiedzialności by dbać o przyrodę.

Żel do dezynfekcji rąk

Można go kupić w bardzo niewielkich opakowaniach, 100-150 ml. Żel działa bakteriobójczo i można śmiało użyć go na reszcie ciała, jeśli nie mamy dostępu do bieżącej wody. Pozwoli pozbyć się nieprzyjemnego zapachu, warstwy potu i kurzu, ale przede wszystkim zabije zarazki i wszystko, co może wywołać niepotrzebne bóle brzucha, jeśli brudnymi rękami przygotujemy posiłek.

Wybór odpowiedniej odzieży

Dobór odzieży outdorowej jet niezwykle istotny, jeśli chcemy zachować świeżość i nie mieć ubrań, które całkowicie prześmierdną. Zwłaszcza dotyczy to osób aktywnych fizycznie, które faktycznie przebyły kilometry drogi by dotrzeć na miejsce obozowiska. Sprawdź artykuł “10 błędów podróżnika backpackera“.

Poliester jest fajny, lekki ale…. strasznie śmierdzi! Bakterie które są w pocie rozwijają się w materiałach wykonanych głównie z poliestru o wiele szybciej. Do tego materiał ten ma właściwości pochłaniania zapachu i nie jest najlepszym przyjacielem trekkera.

Zdecydowanie lepsza od poliestru jest bawełna. Nie nabiera tak bardzo brzydkich zapachów, niestety ma to do siebie, że pochłania nasz pot i zatrzymuje wilgoć, więc bawełniana odzież może i nie będzie tak śmierdzieć, jak poliestrowa, będzie natomiast mokra od potu.

Najlepszym rozwiązaniem jest wełna. A zwłaszcza, popularna ostatnio wełna merino. Mimo, że jej cena niespecjalnie zachęca do zakupu, warto w nią jednak zainwestować, jeśli myślimy o długich wyprawach w komfortowym odzieniu. Pomijając jej właściwości termoizolacyjne (sprawdź artykuł “Jak nosić odzież termoaktywną“) wełna wspaniale odprowadza pot na zewnątrz. Dodatkowo – nie ma w zwyczaju zachowywać żadnych zapachów, a do ich pozbycia się wystarczy ją wywietrzyć. A jakby tego wszystkiego było mało, posiada też właściwości antybakteryjne.

Jeśli więc czeka cię jedna-dwie trzydniowe wycieczki z plecakiem, wybierz bawełnę. Jest tania i możesz po prostu nieść kilka jej kompletów na zmianę. Jeśli zaś myślisz o mocno podróżniczym trybie życia i chcesz zachować świeżość ciała i odzieży, naprawdę warto zainwestować w wełnę. Kiedyś myślałem, że to tylko głupkowaty wymysł, ale kupiwszy pierwszą sztukę odzieży (były to bodajże getry z Brubecka) przejrzałem na oczy.

kąpiel w rzece
Kąpiel w takich okolicznościach przyrody jest dla mnie lepsza, niż w 5 gwiazdkowym hotelu!

Wskocz do wody

Jeśli masz to szczęście, że jest koło ciebie świeża woda i nie ma niebezpieczeństwa wskoczenia do niej (nie wiem gdzie jesteś, niebezpieczeństwem może być silne zanieczyszczenie, krokodyle, piranie – wszystko zależy od regionu świata) – WSKAKUJ! Ale uwaga…

Myj się samą wodą. Wejdź do wody i pocieraj ciało, żeby pozbyć się kurzu i potu. Wiem, że istnieją szare mydła i środki pozbawione chemikaliów ale … nie używaj ich w zbiornikach wodnych ani rzekach! Służą one do tego, by używać ich na łonie okoliczności przyrody, jeśli nabierzemy wody ze zbiornika i będziemy się myć w obozowisku. W stawach, jeziorach, rzekach i strumieniach myjemy się samą wodą.

Woda morska też nie jest najgorsza. Faktycznie, może i jest słona i zostawi na nas biały nalot, jeśli zasolenie jest szczególnie wysokie, ale mimo wszystko pozwoli się odświeżyć, zmyć z siebie kurz, błoto i pot.

Wiadro/miska

Jeśli posiadasz ze sobą coś, co może posłużyć za miskę lub wiadro, masz coś takiego jak wiadro składane – wtedy problem z głowy, jeśli tylko znajdziesz źródło wody. Możesz również podgrzać wodę i wymieszać z zimną, np. ze strumienia i można się spokojnie i dokładnie umyć.

Prysznic

Na rynku istnieje wiele tzw. pryszniców solarnych. Jest to worek na wodę, czarnego koloru. Wody nabieramy w strumieniu, rzece, jeziorze i kładziemy taki worek (zazwyczaj 10-20L) na słońcu. Dzięki temu, że worek jest czarny, to bardziej skupia promienie słoneczne i woda szybciej się nagrzewa. Potem prysznic wieszamy na drzewie i …świeżość zapewniona!

Nie martw się jeśli nie masz oryginalnego prysznica. Jeśli masz ze sobą zbędną butelkę plastikową, możesz w nabrać do niej wody, powiesić na sznurku za szyjkę, lekko zluzować korek żeby był dostęp powietrza i zrobić delikatną dziurę nożem w denku. I voila- prysznic gotowy.

Świeżość i dobre samopoczucie podczas wielodniowej wędrówki jest niezwykle ważne. Ja miałem kilka razy wrażenie, że umyć się jest dla mnie ważniejsze niż porządnie zjeść, choć jest to nonsens z logicznego punktu widzenia, to po prostu nienawidzę być brudnym trollem 🙂

We wpisie użyto zdjęcia z Designed by Jcomp

0 0 głosuj
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Kociel
8 kwietnia 2019 10:16

Trzeba tak planować podroz, żeby zawsze gdzieś wskoczyć do rzeczki 😀

Dawid
8 kwietnia 2019 18:20

Nie trzeba zawsze korzystać ze sztucznych środków czystości.
zamiast mydła, żelu czy szamponu można z powodzeniem używać np. ziela mydlnicy lekarskiej rosnącej w pobliżu rzek i jezior czy owoców kasztanowca. Zawierają one saponiny, które mają podobne działanie do mydła i pienią się w wodzie.

Karolina / Nasze Bąbelkowo
8 kwietnia 2019 21:09

O prysznicach solarnych jeszcze nie slyszalam – nie wpadlabym na to. Natomiast rzeczy takie jak nawilzane chusteczki czy zel antybakteryjny noszę przy sobie każdego dnia.

Dawid
Dawid
10 kwietnia 2019 22:40

Prysznic solarny nie jest czymś skomplikowanym to po prostu worek na wodę ze specjalnego tworzywa nagrzewającego się pod wpływem promieni słonecznych: https://hobbyhouse.pl/product-pol-2650-Prysznic-solarny-ogrodowy-20-litrow-AT2650.html

Cooking Van - Podróże Kulinarne
8 kwietnia 2019 21:23

Bardzo przydatny artykuł i wiele super cennych pomysłów. Fajnie, że liczysz się w tym wszystkim ze środowiskiem. To jest na plus!

Olka
13 kwietnia 2019 08:10

U nas sprawdzają się chusteczki nawilżane dla dzieci (nadają się do całego ciała, duże opakowania wychodzą najbardziej ekonomicznie, nie uczulają). Latem też jeździ z nami prysznic w formie worka 😉

Agnieszka
13 kwietnia 2019 08:19

E tam, higiena osobista w górach jest przereklamowana! 🙂 😉
Żartuję oczywiście, nie ma to jak prysznic po całym dniu wędrówki, ale czasem nie ma takiej możliwości i pozostaje prysznic w wersji chusteczkowej na przykład. Choć w górach wyższych brak higieny aż tak bardzo nie przeszkadza… 😉
Pozdrawiam!

Magda Dandelion
13 kwietnia 2019 20:27

Składane wiadro to jest moje najlepsze odkrycie w tym temacie – przydało mi się już w tylu sytuacjach! Od kąpieli, po pojenie psa 😉 Super sprawa!

Lik-czarter.pl
15 kwietnia 2019 20:50

Ja zawsze wyjeżdzam nad jeziora i dlatego z woda nie mam żadnych problemów podczas wyjazdów.

Szczęśliwa Siódemka
17 kwietnia 2019 06:45

Bardzo praktyczne rady ❤ Ale i tak najbardziej podoba mi się “wskocz do wody” 😉

Ola
Ola
2 maja 2019 06:50

Też tak czasem mam, że prysznic jest istotniejszy niż jedzenie 😀 Bardzo rzadko, ale jednak się zdarza 😉 Całkiem przydatny artykuł, dzięki!