fbpx
Image Alt

Blog

treking jesienia nie zapomnij zabrać

Trekking górski jesienią – nie zapomnij zabrać!

W ostatnim punkcie zamieściłem rzeczy, które szczególnie jesienią polecam zabierać ze sobą w góry. Jeśli chcesz pominąć całość artykułu, sprawdź ostatni akapit 🙂

Nadeszła jesień, ale dla miłośników gór – nic się nie zmienia. Każda pora roku jest dobra, by wyjść w góry. Jednakże każda pora roku jest inna, więc i zabierany przez nas sprzęt górski powinien być dostosowany do sezonu, w którym wychodzimy w teren. Jesień jest dość specyficznym okresem, bo z jednej strony temperatury czasami przekraczają 20 stopni Celsjusza i możemy mieć piękną słoneczną pogodę. Z drugiej jednak strony – jesienią lubi padać, ścieżki pokrywają się błotem, poranne i wieczorne temperatury czasami oscylują w okolicach zera stopni, a do tego często wieje dokuczliwy wiatr.

Jeśli w najbliższej przyszłości wybierasz się w góry (artykuł piszę w drugiej połowie października) to postaram ci się pomóc i doradzić, co spakować.

Zakładam, że wychodzimy na jednodniowy trekking. W przypadku wielodniowej wycieczki, możesz zajrzeć do artykułu “Co spakować na wiele dni w ry” i zmodyfikować swój ekwipunek dostosowując go do obecnej pory roku.

Odzież

Trekking jesienią
Czasami jesienią dopisze nam pogoda, jest sucho i ciepło. Zdjęcie wykonane w okolicach Zebrzydki
  • Buty. Używam Haix P9 Airpower. Są to buty letnie, ale znakomicie radzą sobie również podczas trekkingu jesienią. Nie przemakają po zaimpregnowaniu, porządnie oddychają i dobrze trzymają nogę w kostce. Dla mnie zwłaszcza ta ostatnia właściwość jest bardzo ważna. Mam tendencje do skręcania kostki.
  • Kurtka do biegania Evadict RAIN. Jeden z najlepszych zakupów jakich dokonałem :). Jest tak mała jak się ją zwinie, że można ją schować do kieszeni, a w dodatku zupełnie nieprzemakalna i całkiem fajnie chroni przed wiatrem. Nie odprowadza ciepła, więc na lato dość słaba, za to w jesiennej pogodzie – świetna!
  • Koszulka Brubeck Wool Merino. Chyba nikt nie wynalazł lepszego materiału do uprawiania trekkingu, niż wełna merynosa. Fajnie grzeje, odprowadza pot a na dodatek nie śmierdzi nawet jak się ją kilka razy przepoci.
  • Spodnie z odpinanymi nogawkami z Decathlonu. Model Forclaz 500
  • Skarpety Quechua sh520. Ciepłe, tanie. Na jesień sprawdzą się skarpety o średniej grubości. Zbyt ciepłe – noga się zaparzy. Zbyt cienkie – może momentami być chłodno.
  • Polar Quechua MH900. Podoba mi się design, poza tym jest tani i lekki.
  • Czapka
  • Chusta Buff
  • Rękawiczki wodoodporne. Jakiś tani model z Decathlonu. Służą temu, by łapać się kamieni czy łańcuchów na szlakach. Kupuję tanie, bo często je niszczę, więc po prostu wymieniam.
  • Kapelusz
  • Okulary przeciwsłoneczne
pakowanie na dluga wyprawe w gory
Tutaj – przygotowania do wielodniowego trekingu jesienią. Jest więc jeszcze namiot, śpiwór, mata i zestaw do gotowania

Sprzęt

  • Plecak. Na jeden dzień zazwyczaj korzystam z plecaka 25-35 litrów. W chwili obecnej stosuję dwa różne plecaki. Wisport Sparrow 30 oraz Gregory Jade 33. Obydwa spisują się znakomicie. Są wygodne i spokojnie zmieści się z nich sprzęt na jeden dzień.
  • Camelbak. Używam Mammooth Full Force 3l. Po pierwsze – używanie camelbaka jest o niebo wygodniejsze, niż używanie butelek do picia. Drugą zaletą jest to, że ten hydrapak jest bardzo wytrzymały. Po trzecie – ma nieprzezroczystą rurkę, więc mimo całodniowych ekspozycji na słońcu – nie pojawia się w nim glon. I po czwarte – zakończony jest wygodną pompką dzięki której z łatwością można nalać wody do garnka by ją zagotować, bez potrzeby, jak w przypadku innych camelbaków, wyciągania całego worka z plecaka. Oczywiście używanie systemu cambelbak pozostawiam twojej decyzji – jedni lubią, inni nie
  • Scyzoryk szwajcarski Victorinox Camper. Jesteśmy nierozłączną parą od lat. Służy do wszystkiego, począwszy od smarowania chleba, a skończywszy na naprawie sprzętu.
  • Powerbank Redmi 20000mAh. Tani i bardzo pojemny powerbank od firmy Xiaomi.
  • Telefon. Osobiście używam Redmi Note 8 pro 128GB. Tani, robi fajne zdjęcia i ma sporo pamięci. Do tego sprawdza się nieźle jako nawigacja, bo ma sporą baterię. Więcej mi nie potrzeba.
  • Zegarek Casio G-Shock GA-100. Od kilku lat zawsze ze mną, przetrwał nurkowania, w tym w słonej wodzie, wspinaczkę, uderzenia w skałę… Super wytrzymały
  • Kabelki do ładowania sprzętu.

Drobiazgi

  • Nie zabieram pełnej apteczki na jednodniowe wyprawy. Pakuję jedynie – środki przeciw biegunce, kilka plastrów, folię NRC (w razie W).
  • Nie zabieram całego zestawu naprawczego a jedynie jego część. Zawsze mam przy sobie igłę i nitkę (głupio się wraca do domu z wielką dziurą w spodniach na wysokości krocza – tak, doświadczyłem, nie, nie pokażę 😀 ), opaski zaciskowe (tzw. trytytki) – jak coś pęknie w plecaku to można prowizorycznie załatać. Dwa metry paradocordu – nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda. Póki co – naprawiłem nim pęknięty pasek w spodniach, użyłem jako zapasowej sznurówki, gdy oryginalna pękła oraz użyłem jako sznura na pranie w czasie postoju.
Trekking jesienią
Czasami jesienią pogoda miesza się z zimą, jest wtedy mokro i zimno, dlatego warto mieć dodatkową warstwę odzieży. Zdjęcie z okolic Klimczoka

Najważniejsze – czego absolutnie nie zapomnieć w góry jesienią

Cały ten artykuł powstał właściwie dla tego punktu. Te części ekwipunku są szczególnie ważne podczas jesiennych trekkingów.

  • Nieprzemakalna nakładka na spodnie. Do kupienia za około 50 zł w Decathlonie. Jest to po prostu coś wspaniałego. Jak zaczyna padać, to zakładamy i mamy suche spodnie i bieliznę. Nie wyobrażam sobie więcej chodzenia w przemoczonych spodniach, od kiedy odkryłem to proste cudo.
  • Ponczo. Stosowałem wcześniej ponczo firmy Helikon. Nie stosuję już jednak poncza. Z jednej strony – jest to lekki jeden kawałek materiału, którym można się nakryć, zakryć plecak, można go też użyć jako tymczasowego schronienia przed deszczem, budując dach jak z tarpa. Jednakże ponczo podczas trekkingu ma jeden minus, który jest dla mnie absolutnie nieakceptowalny – nie widzę stóp podczas chodzenia. Skutkuje to częstymi potknięciami i poślizgnięciami. Osobiście nie noszę poncza, wolę nakładki przeciwdeszczowe na spodnie oraz wymienioną wcześniej kurtkę do biegania.
  • Latarka czołowa. Od lat króluje u mnie Olight H2R. Nie dość, że ma wiele trybów świecenia, w tym tryb moon do czytania mapy nocą, by nie odzwyczaić oczu od ciemności, to bateria w podstawowym trybie wytrzymuje 10 godzin. A jak jej braknie to Olight jest też ładowarką, wystarczy wpiąć kabelek do Power banku i można ją naładować w terenie. Jest to niesamowicie ważna część ekwipunku jesiennego. Jesienią zmrok zapada szybciej, a do tego przez błoto lub deszcz, może wydłużyć się nasz wcześniej zaplanowany czas marszu. Latarka powinna zawsze znaleźć się w plecaku podczas trekkingu. Jeśli myślisz, że w razie co poświecisz sobie telefonem, to zapraszam do lasu nocą – sprawdź, jak bardzo się mylisz myśląc, że przy świetle z telefonu droga będzie widoczna 😉
  • Dodatkowa warstwa odzieży. Jeden dodatkowy polar lub sweter. Jesienną porą w górach temperatura lubi płatać figle, do tego w czasie postojów jesteśmy bardziej narażeni na wychłodzenie, dlatego zgodnie z tym jak ubrać się na cebulkę w góry, warto mieć ze sobą jedną dodatkową warstwę i założyć ją, gdy zaczniemy marznąć.
  • Kije trekkingowe. Używam kijów firmy Black Diamond. Latem nie lubię z nich korzystać, jesienią jednak stanowią nieocenioną pomoc, zwłaszcza, gdy szlak jest mokry. O wiele łatwiej się idzie mając cztery punkty podparcia.
  • Termos. Przy lekkim pakowaniu biorę termos Salewa 1L i wlewam do niego kawy do pełna. Ciepła kawa – dobra rzecz 🙂
Trekking jesienią
Pamiętam, że jak robiłem to zdjęcie, to dziękowałem sobie, że wziąłem czapkę i dwie koszule merino. Wiatr na grani wiał jak opętany, mimo, że prognoza pogody mówiła, że temperatura wynosi plus 10 stopni, to odczuwalna była poniżej zera

Uwagi dodatkowe dotyczące trekkingu jesienią

Jesienią przy dobrej pogodzie trekking jest być może najprzyjemniejszy ze wszystkich pór roku. Złote, spadające liście, brak upału i dobra widoczność mogą zapewnić niezapomniane wrażenia. Jednakże jesienna pogoda lubi zaskakiwać i należy być na to przygotowanym. Warto sprawdzić pogodę przed wyjściem na szlak. W razie wystąpienia burzy, już wiesz jak się zachować, bo przecież czytałeś “Co zrobić w czasie burzy w górach“? 🙂 Warto wspomnieć jeszcze o jednej sprawie. Jesienią, gdy pada, przed wyjściem w góry polecam zaimpregnować obuwie. Nie ma nic bardziej wkurzającego niż woda w butach podczas trekkingu. Jest sporo preparatów, obecnie chwalę sobie preparaty firmy Grangers. Wcześniej używałem Nikwax i też się świetnie sprawdzały. Ważne, to by sprawdzić, czy dany impregnat nadaje się do butów, których używasz, bo nie wszystkie impregnaty są np. do butów z membraną.

I ostatnia uwaga – jeśli wybierasz się w wyższe partie gór, np. Tatry, to jesienią dobrze jest wrzucić do plecaka raczki. Nigdy nie wiadomo, kiedy natkniesz się na oblodzony szlak, a mając raczki – zapewnisz sobie bezpieczeństwo (i oszczędzisz na ewentualnej rehabilitacji 😉 ).

Tak przygotowany – ruszaj na szlak! A jeśli szukasz ciekawych inspiracji trekkingowych, to zapraszam do działu “Podróże”, gdzie staram się opisać coraz więcej szlaków, na których miałem okazję postawić stopę.

Z górskim pozdrowieniem

Do zobaczenia na szlaku!

Cześć! Mam na imię Michał, jestem fanem podróżowania z plecakiem, kolarstwa w wersji sakwiarskiej oraz górskich eskapad. Na chwilę obecną odwiedziłem ponad 40 krajów na pięciu kontynentach (w tym Antarktydę!), ale liczba ta ciągle rośnie. Chcę dzielić się ze światem tym co dobre i pozytywne w podróżowaniu, służyć pomocą i inspirować. Dziękuję za odwiedziny! Jeśli Ci się tutaj podobało to zrób coś, co sprawi mi przyjemność i pokaże, że warto tworzyć tego bloga- zostaw komentarz, udostępnij, polub moją stronę na Facebooku. Będzie mi bardzo miło!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit sed.

Follow us on
0
Podziel się przemyśleniami! Dziękuję :)x
()
x