fbpx
Image Alt

Blog

Nocowanie w terenie a dzikie zwierzęta

Czyli… czy trzeba się bać wilków, dzików i niedźwiedzi.

Sporo w ostatnim czasie pojawia się informacji na temat dzikich zwierząt podchodzących do ludzkich siedzib. A to ktoś widział stada dzików w Katowicach. A to gdzieś wilki zaatakowały zwierzęta domowe. Następnie gdzieś w Bieszczadzkich wioskach przemknął przez drogę niedźwiedź. Że o żubrach w okolicach Puszczy Białowieskiej nie wspomnę!

Jako, że nocuję w górach i lasach dość często, to teoretycznie problem dotyczy mnie bardziej, niż innych ludzi. Dlaczego? To chyba jasne – przecież jestem szczególnie narażony na ataki! Sam, w namiocie czy hamaku przeciw hordom wygłodniałych, krwiożerczych zwierząt!

Dzikie zwierzęta a ludzie

Zacznijmy od faktów bieżących. Czyli od tego, dlaczego dzikie zwierzęta podchodzą do zabudowań. Powodów jest kilka. Główną przyczyną podejść wilków do zabudowań jest łatwa dostępność zwierząt hodowlanych. Wilk jest mięsożercą i drapieżnikiem, a oczywistym jest, że łatwiej mu upolować barana pasącego się na łące, niż dogonić jelenia. Dodatkowym powodem są psy. Wilk nie odróżnia psa od innego wilka, pies dla wilka jest.. wilkiem. Oznacza to, że stanowi konkurencję na terenie łowieckim. Stąd makabryczne artykuły po opublikowaniu miesiąc temu zdjęcia, gdzie wilk niósł oderwaną głowę psa wzdłuż ulicy (tutaj link>> https://www.tvp.info/51544968/trzebicz-wilk-z-odgryziona-glowa-psa-bieglkolo-drogi).

Dziki podchodzą do zabudowań, bo ludzie je dokarmiają, świadomie lub nie. Niektórzy myślą, że robią dobry uczynek dokarmiając dzikie zwierzę, inni – po prostu wyrzucają śmieci w nieodpowiednich miejscach. A śmieci są dla dzików bardzo atrakcyjnym wabikiem, bo po co ryć w ziemi w poszukiwaniu jedzenia, skoro można ryć “w gotowcu” i znaleźć w nim tyle smakołyków?

Pojawia się również sporo filmików i zdjęć, głównie z Bieszczad i Tatr, gdzie górscy piechurzy napotkali niedźwiedzie. Niedźwiedź jest największym drapieżnikiem jakiego możemy spotkać w Polsce, jest więc się czego bać! (jest?) Wielkie pazury, zęby, no i oczywista chęć mordu w oczach!

Ten artykuł nie jest jednak o dzikich zwierzętach podchodzących do siedzib ludzkich, a o nocowaniu w lesie. Jednak nie sposób nie napomknąć o tych “podchodach” bowiem sporo podejść zwierząt = sporo informacji w internecie i mediach na ten temat. A sporo medialnego szumu = ludzie zaczynają się bać zwierząt.

Inca Trail Ekwador
Nocowanie na powyżej 3000m w okolicach Achupallas w Ekwadorze. Pierwszy nocleg na Ekwadorskim Inca Trail
metoda na kleszcze

Właściwie to najgroźniejsze w polskich lasach są kleszcze. Sprawdź artykuł “100% skuteczna metoda przeciw kleszczom

Nocowanie na dziko

Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy nie mają doświadczenia w nocowaniu w terenie i boją się zacząć samemu zostawać na noc w dziczy, zazwyczaj słyszę o tych samych problemach. Boją się zmarznąć, boją się innych ludzi i boją się dzikich zwierząt. Pierwszych dwóch tematów nie będziemy tu roztrząsać, więc jeśli należysz do grupy, która boi się zmarznąć, rozwiązaniem dla Ciebie jest artykuł “Jak poprawnie spać w śpiworze“. Jeśli nigdy nie wybrałeś się na samotny kemping, to mam dla ciebie artykuł “Samotna noc na łonie natury“. Opisałem tam też skrótowo trzecią grupę ludzi, czyli tych bojących się dzikich zwierząt, a teraz pragnę temat rozwinąć.

Wyobraź sobie, że idziesz z plecakiem przez góry. Nadchodzi noc, trzeba iść spać. Rozkładasz namiot, jesz, leżysz. I nagle zaczynasz słyszeć te wszystkie “dziwne” dźwięki. Szuranie, pohukiwanie, mruczenie, czasem odległe wycie, trzaski pękniętych gałązek. Do tego skrzypienie drzew na wietrze. Scena jak z horroru, nieprawdaż? Wyobraźnia na pewno podsuwa ci do głowy niedźwiedzia, który przyszedł cię pożreć, stado wilków albo co najmniej dzika. I co teraz? Rozwiązanie podam ci od razu. U mnie pomagały zatyczki do uszu;) Zwłaszcza, kiedy mocno wieje i wszystko piszczy, a drzewa skrzypią i nie mogę spać, zatyczki pozwalają mi w spokoju odpocząć.

biwak kanion szarynski
Tutaj przydały się zatyczki do uszu! Rzeka tak szumiała, że nie sposób było zasnąć. Do tego wiał potężny wiatr niesiony echem przez Kanion Szaryński w Kazachstanie

Czy dzikie zwierzęta są niebezpieczne?

Tak. Oczywiście, że są. Są dzikie, żyją w lasach i górach, żyją zgodnie ze swoimi instynktami i przyzwyczajeniami, a my nie jesteśmy w ich domu mile widzianym gościem. Ale wcale nie oznacza to, że jesteśmy gościem nieakceptowanym. Bo jeśli chodzi o zwierzęta żyjące w Polsce, to nie mamy ani jednego drapieżnika, który ukradkiem czaiłby się się na turystów i bez wahania atakował. Nie ma u nas jaguarów, lwów, tygrysów, czarnych niedźwiedzi.

Sporo podróżowałem po świecie i byłem w miejscach, gdzie naprawdę trzeba uważać na zwierzęta, bo po pierwsze – lubią zaatakować bez ostrzeżenia, od tyłu, a po drugie – mają to w zwyczaju. Na dodatek są śmiertelnie niebezpieczne. Jako przykłady takich zwierząt, których musiałem się wystrzegać, mogę podać jaguary w dżungli amazońskiej. Z nimi lepiej się nie spotkać. Do tego dochodziły kajmany – wejście w miejsce, gdzie żerują kończy się odgryzioną nogą. Nie wspomnę o tropikalnych osach, pająkach, wężach i piraniach, na które również miałem okazję się natknąć. Ba, zdarzyło mi się, również w Amazonii, że płynąc w kanoe zostaliśmy zaatakowani przez… małpy! Miały młode i musiały czuć się zagrożone.

Quilotoa Loop Ekwador
Ekwadorska perła trekkingowa, Quilotoa Loop

nocowanie a Dzikie zwierzęta – czy jest się czego bać podczas biwaku?

W tym artykule mam zwyczaj odpowiadać na postawione pytania przed rozwinięciem myśli, więc odpowiem. Nie, nie ma. Kropka.

A rozwijając myśl – przeszedłem Główny Szlak Beskidzki nocując na dziko, często nawet bez namiotu, w wiatach i… pod mostem;). Spałem w kilkudziesięciu miejscach Polski w lasach, parkach, miejscach występowania dzikich zwierząt. I jak dotąd nic mnie nie zaatakowało, mimo, iż miałem ze zwierzętami kontakt! Podeszły do mnie jelenie, trochę strasząc. To najczęstszy błąd i strach ludzi, którzy nie potrafią rozróżnić leśnych odgłosów, ponieważ odgłosy jeleni na rykowisku przypominają… ryk niedźwiedzia. Zwłaszcza odrobinę odleglejsze, niesione wiatrem, zupełnie nie kojarzą się laikowi z jeleniami. Zdarzyło mi się również kilkakrotnie wpaść na dziki, ale te nie niepokojone poryły w okolicy w ziemi i sobie poszły. Jeden raz natknąłem się na świeże ślady wilków w śniegu, ale nie udało mi się ich zobaczyć (żałuję!) i raz miałem spotkanie z niedźwiedziem. Popatrzył tylko i sobie poszedł.

Nocleg pod mostem, gdzieś pomiędzy Bieszczadami a Beskidem Niskim, już nie pamiętam dokładnie gdzie

Fakty

Prócz mojego doświadczenia, fakty mówią same za siebie. W Polsce ostatni, zakończony śmiercią, atak niedźwiedzia miał miejsce… w 1927roku! Czyli przez nieomal 100 lat, dziesiątki tysięcy ludzi nocujących w górach i lasach nie zostało zjedzonych przez największego drapieżnika! Był jeszcze jeden przypadek, bodajże w 2014 roku, ale tutaj po dochodzeniu wyszło, że mężczyzna zaatakował niedźwiedzia siekierą a ten w odwecie go zabił. To jednak nie podlega pod bezmyślny atak zwierzęcia, a ludzką głupotę.

Wilki? Proszę bardzo. Mimo mrożących krew w żyłach historii w mediach w ostatnim czasie, od drugiej wojny światowej w Polsce, NIE ZAREJESTROWANO ANI JEDNEGO ATAKU WILKÓW NA CZŁOWIEKA.

Dziki? Dzik nie atakuje “bo tak”. Dzik to nawet nie mięsożerca, atakuje tylko jak czuje się zagrożony. Dlatego groźny jest tylko w szczególnych wypadkach – gdy napotkamy lochę z młodymi, jest ranny i instynktownie reaguje agresją lub się go wystraszy. Jeśli śpimy w namiocie to dzik nie weźmie rozpędu i nie zacznie rozwalać naszego schronienia, ponieważ… ma nas w poważaniu!

Człowiek… śmierdzi

Wiem, fajny nagłówek;) Żadne z powyższych zwierząt nie interesuje się zapachem człowieka, bo człowiek jest dla nich śmierdzący. Nie stanowimy dla nich pokusy, by nas zjeść, lub nawet podejść i powąchać. Nasz zapach działa na dziką zwierzynę odstraszająco i odpychająco. Najlepszym na to dowodem mogą być myśliwi. Ileż trzeba sztuczek, żeby podejść zwierzę niezauważonym! Trzeba iść pod wiatr, zachować ciszę, nie dać się wyczuć… Dlatego też podczas polowań stosuje się częściej taktykę wywołania paniki u zwierzęcia, poprzez przepędzanie go za pomocą psów na czekających myśliwych. Dlatego powtarzam, nie ma się czego bać, jeśli tylko stosujemy się do podstawowych zasad panujących w domenie rządzonej przez dzikie zwierzęta!

Jak bezpiecznie biwakować

Są to w gruncie rzeczy zasady wyniesione z harcerstwa, ale okazuje się, że najprostsze i najbardziej banalne sposoby są … najlepsze!

  • Nie ustawiać obozowiska w miejscu, gdzie widać ślady wielu zwierząt. Może to być żerowisko, może mają tam akurat jakieś atrakcyjne miejsce w pobliżu i często przychodzą. Jeśli widzisz, że sporo zwierząt wydeptało mnóstwo śladów – nie biwakuj tam. Odejdź i znajdź inne miejsce. Dlatego stosujemy zasadę- rozbijaj obóz za dnia, nie po ciemku. Przy świetle latarki ciężko zobaczyć ślady zwierząt.
  • Jeśli widzisz sporo śladów, może to również oznaczać ścieżkę prowadzącą do wodopoju. I jak w dzień takie ślady mogą zaprowadzić cię do źródła wody, tak w nocy mogą być przyczyną “nieporozumienia”, bo idące do wody zwierze może zwyczajnie cię nie zauważyć i wpaść na namiot. A nawet jak zauważy, to może kręcić się w pobliżu i przeszkadzać w poprawnym odpoczynku.
  • Nie rozbijaj obozu w pobliżu paśników. To miejsca, do których zwierzęta przyjdą i to z wielkim prawdopodobieństwem.
  • Unikaj rozbijania się z obozem w pobliżach łatwo dostępnych źródeł wody przy których widać ślady zwierząt. Ślady oznaczają, że “ktoś tutaj korzysta z wodopoju”.
  • Śmieci spożywcze, gdy idziesz spać, zawiń szczelnie w foliowy worek bądź reklamówkę i powieś na drzewie kilkadziesiąt metrów od obozu. Zapach śmieci przyciąga zwierzęta.Udało mi się tak, mając w przedsionku namiotu zużyte opakowania po gorącej czekoladzie, mieć wizytę szczura i lisa.
  • Niewykorzystane jedzenie szczelnie zapakuj, żeby nie wydzielało kuszących zapachów.
  • Unikaj rozbijania obozu w gęstwinach, zaroślach, młodniku, wykrotach. To są miejsca, gdzie zwierzęta lubią nocować, więc już rozbijając obóz masz szansę, że nawet za dnia je spotkasz, gdy odpoczywają przed wieczornym żerem.
  • Jeśli jesteś ze swoim pupilem, to nie daj mu w nocy swobodnie biegać. Pies dość łatwo puści się za dziką zwierzyną, a różnie może się to skończyć.
  • Unikaj używania dezodorantów i perfum. Słodkie zapachy wabią zwierzęta.
  • Po gotowaniu – umyj naczynia przed pójściem spać. Naczynia nie powinny wydzielać wabiących zapachów jedzenia (drugi powód by umyć jest taki, że rano będzie to o wiele trudniejsze)
Trekking Bilu - Yangtou Tajwan
Tajwan, dwudniowy trawers dwóch trzytysięczników – Bilu – Yangtou

Co zrobić w przypadku spotkania z dzikim zwierzęciem?

Zachować spokój. I nie zaczynać uciekać ani robić dziwnych, gwałtownych ruchów. Sięganie po telefon celem nagrania niedźwiedzia z bliska może być głupim pomysłem. Niedźwiedź nie wie po co i gdzie sięgasz, więc może to różnie odebrać. Jeśli zwierzakiem, którego spotkaliśmy jest niedźwiedź, to najlepiej powoli się oddalić, nie odwracając się plecami do niego i nie patrzeć mu w oczy – może to być odebrane jako wyzwanie. Niedźwiedź sam z siebie i bez powodu raczej nie zaatakuje. Niedźwiedzie atakują tylko wtedy, gdy są z młodymi oraz gdy się je wystraszy, na przykład po cichu do nich podchodząc. Jeśli zauważą nas z daleka, to raczej nie będzie im po drodze do nas biec. Jeśli z kolei my z bardzo daleka wypatrzymy niedźwiedzia, który nas nie zauważył, to można zrobić dwie rzeczy. Albo zmienić kierunek, albo trochę pohałasować, np. gwiżdżąc, by upewnić się, że niedźwiedź wie o naszej obecności.

Co do wilków, to w ogóle nie ma o czym mówić. Choćby ktoś chciał, to nie sposób je spotkać. Wielu leśników próbuje je podejść, żeby zrobić im zdjęcie, ale to nie jest łatwe zadanie. Wilki wiedzą, że człowiek jest dla nich bardzo niebezpieczny i za wszelką cenę starają się nas unikać.

Właściwie to najłatwiej natknąć się na dziki. Choć “najłatwiej” to też dość daleko idąca teoria. Dziki w głębi lasu o wiele łatwiej spotkać nocą, niż za dnia. Dzik w naturze jest zwierzęciem nocnym. Dopiero dokarmianie go i jego wchodzenie do miast, zaczęło zmieniać jego zegar biologiczny. Wbrew pozorom, spotkanie z dzikiem wcale nie musi być niebezpieczne. Jeśli wypatrzyło się go z daleka, należy po prostu się oddalić. Jeśli już dzik nas zauważył, to również należy się oddalić, ale nie wykonując gwałtownych ruchów, by nie sprowokować go do ataku. Drugą metodą jest “metoda drzewa”. Czyli stanie w zupełnym bezruchu i czekanie, aż dzik się nami znudzi. Ta metoda działa tylko, gdy dzik nas zauważył, ale nie jest agresywny, nie szarżuje. Metoda “drzewa” i stania w bezruchu nie jest dobra, jeśli dzik szarżuje 😉

A co jeśli zwierzę już atakuje?

Niedźwiedź

Jeżeli jest to niedźwiedź, to pozwolę sobie przytoczyć słowa specjalisty, leśnika. Znakomita większość niedźwiedzi wykonuje atak pozorowany. Chcą cię odstraszyć. Jeśli niedźwiedź zaczyna zachowywać się agresywnie, należy szybko się oddalić, ale nie biec. Pokazać mu, że nie jesteś zagrożeniem. Gdyby jednak zaszarżował, to masz trzy opcje. Jeśli masz wystarczająco dużo czasu, to możesz uciec na drzewo. Kilkusetkilogramowy misiek nie wbiegnie na nie za tobą, ale pamiętaj, że potrafi sięgnąć całkiem wysoko, więc lepiej wdrap się jak najwyżej potrafisz. Drugą opcją jest zejście mu szybko z drogi. Niedźwiedź wykonując pozorowany atak może chcieć nas wystraszyć. Dobrze uskoczyć z jego drogi, najlepiej w gęsto zarośnięty las. Mamy wtedy szansę, że odpuści. Jeśli jednak już dojdzie do fizycznego kontaktu, nie należy podejmować walki, tylko paść na ziemię, osłonić głowę i przyjąć pozycję embrionalną. Wtedy niedźwiedź nie uzna nas za zagrożenie i w najgorszym wypadku podrapie lub ugryzie. Bieganie i próba ucieczki raczej nic nie dadzą, bo niedźwiedź brunatny potrafi biec z prędkością ponad 50km/h.

Dzik

Natomiast kiedy mamy spotkanie z dzikiem, to jeśli nie uda się uniknąć ataku, należy na ten atak zaczekać. Gdy dzik biegnie w naszą stronę, trzeba odskoczyć na bok. Dzik jest bardzo mało zwrotny kiedy już pędzi, więc jest szansa, że uda nam się zejść z linii ataku. Jeśli istnieje taka możliwość, to najlepiej wejść na drzewo by się przed nim schronić. Tylko należy pamiętać, że dzik jest uparty i może czekać na dole nawet kilka godzin.

Ważne, by nie dać agresywnemu dzikowi podejść blisko, bo kręcąc się w miejscu, bez rozpędu, jest całkiem zwrotny.

W żadnym wypadku nie należy podejmować walki z dzikimi zwierzętami. Nie mamy w takim starciu zwyczajnie szans.

Kiedy zwierzę atakuje?

Większość z tych rzeczy wymieniłem powyżej, ale podkreślam i powtarzam!

  • Kiedy czuje się zagrożone
  • Kiedy idzie z młodymi (dlatego trzeba być niespełna rozumu, gdy zobaczy się młodego niedźwiadka albo dzika i chce się go pogłaskać)
  • Gdy się je zaskoczy
  • Gdy “wlezie” się na nie. Chodząc poza szlakiem trzeba uważać na gęstwiny i wykroty, gdzie zwierzęta lubią w dzień spać i można na nie dosłownie wdepnąć
  • I bardzo ważny punkt, nie wspomniany wcześniej. Gdy zwierzę jest ranne. Ranny, postrzelony lub potrącony przez samochód dzik, wilk czy niedźwiedź będzie skrajnie agresywny. Uruchomi mu się wyłącznie tryb instynktownej obrony. Nie próbuj takiemu zwierzęciu pomagać. Możesz zadzwonić po pomoc, jeśli masz sygnał, ale nigdy w życiu nie wchodź takiemu zwierzęciu w drogę.

To jak z tym nocowaniem?

Podsumowując, powtórzę po raz kolejny. Nie ma się czego bać. Zwierzęta nie interesują się śpiącymi ludźmi, nie podchodzą do namiotu jeśli nie czują zapachu śmieci i jedzenia oraz gdy nie rozłożymy się na ich ścieżce do wody. Na setki nocy spędzonych w lasach i górach na czterech kontynentach, tylko trzykrotnie coś wlazło mi do namiotu. Raz i drugi wspomniane wcześniej – szczur i lis i raz małpa. Ale małpy to inna historia i ich zachowania nie przypominają ani niedźwiedzi, ani dzików 😉

Na sam koniec pragnę dodać jeszcze jedną poradę. Jeśli biwakujesz, a boisz się wizyty zwierząt bądź masz przypuszczenie, że zwierzęta są gdzieś w pobliżu – hałasuj. Mów do siebie głośno, uderz łyżką o menażkę parę razy. Zasygnalizuj zwierzętom gdzie jesteś. Jeśli są w pobliżu, to się oddalą, bo, powtarzając po raz kolejny – nie jest im po drodze się z nami spotkać.

Dlatego drogi wędrowcze, nie bój się nocować w terenie, bo naprawdę nic ci nie grozi ze strony zwierząt. Cały medialny szum na temat tego, jak straszliwie jesteśmy narażeni na ataki, to tylko clickbajtowe artykuły. Artykuł ma się sprzedać, budzić grozę i ładnie rozchodzić w internecie. A Ty, jako biwakowicz, podróżnik, buszkraftowiec, górołaz, czy ktokolwiek inny nocujący w lesie – myśl i wyciągaj wnioski, a nie karm się tanimi bzdurami 😉

Sprawdź ostatnie popularne posty!

Cześć! Mam na imię Michał, jestem fanem podróżowania z plecakiem, kolarstwa w wersji sakwiarskiej oraz górskich eskapad. Na chwilę obecną odwiedziłem ponad 40 krajów na pięciu kontynentach (w tym Antarktydę!), ale liczba ta ciągle rośnie. Chcę dzielić się ze światem tym co dobre i pozytywne w podróżowaniu, służyć pomocą i inspirować. Dziękuję za odwiedziny! Jeśli Ci się tutaj podobało to zrób coś, co sprawi mi przyjemność i pokaże, że warto tworzyć tego bloga- zostaw komentarz, udostępnij, polub moją stronę na Facebooku. Będzie mi bardzo miło!

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Krzysiek
Krzysiek
18 marca 2021 00:24

Dzięki. Bardzo mi się to przydało i mnie uspokoiło.

Jan
Jan
18 marca 2021 10:14

Czołem!
Bardzo dobry artykuł. I naprawdę potrzebny. Miałem kiedyś takie spotkanie z dzikim zwierzem. W 1994 nocowałem w namiocie, w lesie pod Uppsalą. Około 23 usłyszałem coś w rodzaju krótkiego ryku. Co ciekawe, usłyszałem w tym ryku jakaś formę pytania. Bez kitu. Odpowiedziałem zatem swoim własnym, trochę innym rykiem. Zwierz mi również odpowiedział rykiem i po kilku takich wymianach, zwierz poszedł w swoją stronę. Mam nadzieję że spokojniejszy.
Pozdrawiam serdecznie!
Jh

kacper88
kacper88
23 marca 2021 10:42

Czy sikanie po najbliższych drzewach to odstrasza czy zachęca?

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit sed.

Follow us on
6
0
Podziel się przemyśleniami! Dziękuję :)x
()
x